Chiny nie zwiększą handlu z zagranicą, ponieważ niczego od innych nie potrzebują

Z rozkazu króla Jerzego III we wrześniu 1772 roku lord George Macartney wyruszył z Londynu do Chin. Przewodniczył pierwszej brytyjskiej delegacji handlowej, liczącej siedemset osób. Płynął na pokładzie okrętu z sześćdziesięcioma sześcioma działami. Miał oszołomić i uwieść Chińczyków. Wiózł prezenty dla cesarza i dworu: teleskopy, zegary, barometry, karetę na resorach. Misja dotarła morzem do Makau, a potem po czterech miesiącach wędrówki, trafiła na audiencję u cesarza. Lord Macartney poprosił cesarza Qianlonga o zgodę na utworzenie brytyjskiego przedstawicielstwa handlowego w stolicy, jako że wcześniej obcokrajowcy mogli prowadzić interesy jedynie w Kantonie. Prosił także o otwarcie dodatkowych portów dla handlu i o ulgi celne. Cesarz odpowiedź miał gotową, zanim wysłannik króla Anglii pojawił się w Pekinie. Macarteneyem nie zawracał sobie głowy – w przesłaniu do króla Jerzego III napisał, że Chiny nie zwiększą handlu z zagranicą, ponieważ niczego od innych nie potrzebują.

  • „Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?”
  • Andrzej Lubowski