Na saksy do Unii Europejskiej

A. Stankiewicz - "Na saksy do Unii Europejskiej"
Jest możliwość legalnej pracy dla Polaków w każdym kraju UE - Najtrudniej będzie w Niemczech i Austrii

ANDRZEJ STANKIEWICZ
Kraje Unii Europejskiej kolejno wycofują się z obietnic otwarcia rynku pracy dla Polaków. Czy to znaczy, że po 1 maja nie będziemy mogli legalnie pracować w państwach członkowskich? Jest jednak furtka.

Są dwa sposoby wykonywania pracy w Unii Europejskiej. Pierwszy, to praca u miejscowego pracodawcy. Właśnie w tym zakresie Polaków będą obowiązywały okresy przejściowe sięgające - w zależności od kraju - nawet siedmiu lat.

Drugi sposób na podejmowanie pracy, to zatrudnienie się w polskich firmach, które będą świadczyć usługi w krajach UE. Poza Niemcami i Austrią nasi przedsiębiorcy nie będą mieli żadnych ograniczeń w takiej działalności.

- Tak więc, polskie firmy świadczące usługi w Unii będą mogły swobodnie to robić, wykorzystując pracowników z Polski. Na razie niewiele firm zdaje sobie z tego sprawę - mówi Joanna Katner, naczelnik Wydziału Świadczenia Usług w resorcie gospodarki i pracy.

- Nasi przedsiębiorcy nie mają o tym pojęcia - dodaje mec. Tomasz Major z międzynarodowej kancelarii "Haarmann Hemmelrath", która zajmuje się doradzaniem polskim firmom działającym w UE. Tymczasem takie właśnie regulacje znalazły się w naszym traktacie akcesyjnym. - Po rozszerzeniu UE dzięki furtce, jaką jest praca w polskich firmach usługowych, zdecydowanie zwiększy się liczba naszych rodaków pracujących w Unii Europejskiej - przewiduje mec. Major.

Ubezpieczeni taniej

Czy w takiej sytuacji kraje członkowskie nie będą próbowały ograniczyć nam tych możliwości? Oficjalnie nie wolno im szykanować polskich firm. - Nie da się jednak wykluczyć utrudnień. Mogą na przykład nasyłać na nas kontrole instytucji odpowiadających za ubezpieczenia społeczne - wyjaśnia mec. Major.

Kasy ubezpieczeniowe w większości krajów UE mają kłopoty finansowe. A polska firma działająca w UE i zatrudniająca Polaków tych kas zasilać nie będzie, bo składki opłaca w naszym kraju. - Wystarczy uzyskać odpowiednie zaświadczenie w polskim Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych - potwierdza Beata Pawłowska z ZUS.

Ponieważ krajowe składki ubezpieczeniowe są zazwyczaj o wiele niższe niż w krajach obecnej UE, nasze firmy będą tańsze od unijnych. - Żadna instytucja ubezpieczeniowa w krajach UE nie może objąć pracowników z Polski obowiązkowym ubezpieczeniem, dopóki nie zgodzi się na to nasz ZUS - zauważa mec. Tomasz Major.

Urzędnicy resortu gospodarki i pracy także uspokajają: - Nie będzie podstaw do utrudniania naszym firmom działalności usługowej w państwach UE.

Świadczenie usług to nie podejmowanie pracy - podkreśla Joanna Katner. - Wykonywanie usługi jest tymczasowe, Polacy pracujący w naszych firmach działających w krajach UE przebywają tam tylko czasowo, a nie na stałe. W związku z tym nie zagrażają rynkowi pracy krajów Unii.

Jak długo można pracować w polskiej firmie świadczącej usługi w krajach UE?

Beata Pawłowska z ZUS tłumaczy: - Polski pracownik zatrudniony za granicą jest objęty ubezpieczeniem przez rok, z możliwością przedłużenia o kolejny rok. W wyjątkowych wypadkach możliwe jest dalsze przedłużanie takiego ubezpieczenia.

Z ograniczeniami i bez

Najtrudniej będzie o pracę w polskiej firmie działającej w Niemczech i Austrii. Te kraje zastrzegły w załączniku XII do traktatu akcesyjnego możliwość wprowadzania ograniczeń w wykonywaniu niektórych usług przez polskie firmy.

W Niemczech ograniczenia obejmują usługi budowlane, działalność dekoratorów wnętrz oraz sprzątanie wewnątrz obiektów i ich czyszczenie na zewnątrz.

WAustrii lista jest znacznie dłuższa i obejmuje m.in. usługi budowlane, ogrodnicze, kamieniarskie, ochroniarskie i sprzątanie.

Mecenas Tomasz Major ostrzega, że klasyfikacja usług jest tak niejasna, iż niektóre firmy nie są w stanie stwierdzić, czy obejmą je ograniczenia. - Decydować będą niemieckie czy austriackie władze. Jeżeli uznają, że firma narusza ograniczenia, mogą nałożyć kary liczone w setkach tysięcy euro - ostrzega.

- Rzeczywiście, decyzje mogą być momentami uznaniowe - przyznaje Joanna Katner. Zastrzega jednak: - Niemcy i Austriacy nie mogą od razu po 1 maja zastosować ograniczeń. Muszą najpierw zgłosić Komisji Europejskiej zamiar wprowadzenia ograniczeń w tych sektorach i dobrze to uzasadnić. To może potrwać.

Inne państwa nie wprowadzają takich restrykcji. - Firmy, które po 1 maja chcą wejść na rynki unijne i zatrudniać pracowników z Polski, mają jeszcze kilka tygodni. Muszą zrobić wszystko, żeby spełnić warunki zwolnienia z ubezpieczeń społecznych w krajach Unii oraz przygotować dokumentację pracowniczą - radzi mec. Tomasz Major.

Polacy zatrudnieni w UE

W tej chwili w krajach członkowskich pracuje legalnie około 450 tys. Polaków. Zatrudnieni są głównie w rolnictwie, gastronomii, turystyce, budownictwie i usługach medycznych. Najwięcej rodaków, ponad 300 tys., pracuje w Niemczech. Reszta jest zatrudniona głównie we Francji, Holandii, Wielkiej Brytanii, Włoszech i Hiszpanii. Specjaliści szacują, że po rozszerzeniu UE do pracy w krajach członkowskich może wyjechać około 100 tys. Polaków.