Ponownie stanąłem w grobowym mieście

Ponownie stanąłem w grobowym mieście, patrząc z odrazą na ludzi spieszących ulicami, by wyrywać jeden drugiemu parę groszy, pożerać wytwory haniebnej sztuki kulinarnej, żłopać szkodliwe piwo i śnić mało ważne, idiotyczne sny. Deptali bezprawnie moje myśli. Byli intruzami, których znajomość życia jawiła mi się jako irytujący pozór, gdyż miałem niezbyt wielką świadomość, iż w żadnym razie nie wiedzą tego, co ja wiem. Ich postępowanie, będące najzwyklejszym zachowaniem pospolitych ludzi zajmujących się własnymi sprawami w poczuciu całkowitego bezpieczeństwa, raziło mnie niczym oburzające wybuchy szaleństwa w obliczu niepojętych zagrożeń. Nie miałem najmniejszej ochoty ich oświecać, wszelako z niemałym trudem powstrzymywałem się, by nie wybuchać śmiechem prosto w ich gęby pełne kabotyńskiego dostojeństwa

  • Jądro ciemności
  • Joseph Conrad