Aldous Huxley (1894-1963)

  • Człowiek cywilizowany nie ma żadnej potrzeby znoszenia rzeczy naprawdę przykrych. A co do działania – Fordzie chroń, żeby mu coś takiego nie przyszło do głowy. Cały porządek społeczny uległby rozchwianiu, gdyby ludzie zaczęli działać na własną rękę.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • - Bo nasz świat jest inny niż świat Otella. Nie można produkować aut, nie mając stali, nie można tworzyć tragedii bez społecznej niestabilności. A dziś świat jest stabilny. Ludzie są szczęśliwi; otrzymują wszystko, czego zapragną, a nigdy nie pragną czegoś, czego nie mogą otrzymać. Są zamożni, bezpieczni, zawsze zdrowi; nie boją się śmierci; żyją w stanie błogiej niewiedzy o namiętnościach i starości; nie prześladują ich matki i ojcowie; nie mają żon, dzieci, kochanków ani kochanek, budzących silne uczucia; są tak uwarunkowani, że praktycznie nie są w stanie postępować inaczej, niż powinni. A jeśli coś nie gra, pozostaje soma, która pan, panie Dzikus, wyrzuca przez okno w imię wolności.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  •  Pierwiosnki i krajobrazy, stwierdził, mają pewną wielką wadę: są darmowe. Miłość przyrody nie napędza fabryk. Zdecydowano usunąć miłość przyrody, przynajmniej wśród kast niższych; usunąć miłość przyrody, ale nie skłonność do korzystania ze środków transportu. Było bowiem rzecz jasna sprawą istotną, by jeżdżono na wieś, pomimo niechęci do niej. Problem polegał na znalezieniu racji korzystania ze środków transportu ekonomicznie bardziej zasadnej, niż byle upodobania do pierwiosnków i pejzaży. Znaleziono właściwą.

    - Warunkujemy masy na niechęć do przyrody – zakończył dyrektor. – Równocześnie jednak kształcimy w nich upodobanie do sportów na łonie natury. Dbamy przy tym o to, by sporty te wymagały użycia skomplikowanych przyrządów. W ten sposób korzystają zarówno ze środków transportu, jak i z artykułów przemysłowych. Stąd te elektrowstrząsy.                         

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • W społeczeństwie dobrze zorganizowanym, takim jak na przykład nasze, nikt nie ma okazji wykazywania się szlachetnością czy heroizmem. Musiałyby całkowicie utracić stabilność, by taka okazja mogła zaistnieć. Tam gdzie toczą się wojny, spory o władzę, gdzie występują skłonności do stawiania oporu, umiłowane obiekty, o które się walczy lub których się broni – tam, rzecz jasna, szlachetność i heroizm mają pewien sens. Dziś jednak nie ma wojen. Poświęca się maksimum troski temu, by chronić człowieka przed zbytnią miłością kogokolwiek. Nie ma sporów o władzę; każdy jest tak uwarunkowany, że może robić tylko to, co robić powinien. A to, co powinien robić jest w całości tak miłe, tyle naturalnych odruchów może przy tym znajdować ujście, że naprawdę nikt nie ma skłonności do stawiania oporu. Gdyby zaś jakimś nieszczęśliwym trafem zdarzyło się coś niemiłego, to cóż, wtedy pozostaje zawsze soma; ona uwalnia od przykrych faktów. Soma ukoi gniew, pogodzi z wrogami, doda cierpliwości i wytrwałości. Dawniej można to było osiągnąć tylko wielkim wysiłkiem po latach trudnych ćwiczeń woli. Dziś połyka się dwie lub trzy półgramowe tabletki i załatwione. Dziś każdy obdarzony jest cnotami. Co najmniej połowę swej moralności nosi w fiolce. Chrześcijaństwo bez łez, oto czym jest soma.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • Boga nie da się pogodzić z maszynami, naukową medycyną i powszechną szczęśliwością. Trzeba wybierać. Nasza cywilizacja wybrała maszyny, medycynę i szczęśliwość.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • Można być niezależnym od Boga tylko w młodości i powodzeniu; niezależność bezpiecznie nie doprowadzi do kresu. A my tu mamy młodość i powodzenie aż do kresu. I co stąd wynika? Ano to, że możemy być niezależni od Boga. Uczucie religijne wynagrodzi nam wszystkie inne straty. Ale przecież u nas nie ma żadnych strat, które wymagałyby wynagrodzenia; uczucia areligijne są zbędne. Po co mielibyśmy uganiać się za namiastką młodzieńczych pragnień, skoro młodzieńcze pragnienia wcale nie wygasają? Za namiastką rozrywek, skoro aż do samego końca bawią nas wszystkie młodzieńcze głupstwa? Po co nam wypoczynek, gdy nasze ciała i umysły cieszą się nieustająca sprawnością? Na co nam pociecha, skoro mamy somę? Coś trwałego, skoro mamy porządek społeczny?    

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • - Ale wstrzemięźliwość rodzi namiętność, rodzi neurastenię. Te z kolei powodują utratę stabilności. Utrata stabilności zaś oznacza koniec cywilizacji. Nie może być trwałej cywilizacji bez obfitości miłych grzeszków.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • - To tak żeby dać ogólne pojęcie – wyjaśnił im. Bo aby rozumnie pracować, jakieś ogólne pojęcie rzecz jasna mieć muszą – choć możliwie najmniejsze, jeśli mają być dobrymi i szczęśliwymi członkami społeczeństwa. Wiedza o szczegółach bowiem, jak każdy wie, przydaje cnót i szczęśliwości, wiedza ogólna zaś to dla umysłu zło konieczne. Nie filozofowie, lecz pracowite mrówki i zbieracze znaczków tworzą kręgosłup społeczny.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • Zarządcy oczyścili Cypr ze wszystkich mieszkańców i osiedlili go specjalnie dobrana grupą dwudziestu dwu tysięcy alf. Dano im wszelkie wyposażenie rolnicze i przemysłowe i pozostawiono, by sobie radzili o własnych siłach. Wynik potwierdził wszelkie teoretyczne oczekiwania. Ziemia była źle uprawiana, we wszystkich fabrykach strajki, prawa lekceważono, poleceń nie wykonywano; wszyscy wyznaczeni do gorszych prac intrygowali w celu uzyskania lepszych stanowisk, a ci na lepszych stanowiskach również intrygowali, by utrzymać swoje pozycje. Po sześciu latach mieli już pierwszorzędną wojnę domową. Gdy dziewiętnaście tysięcy mieszkańców zginęło, pozostałe przy życiu trzy tysiące jednomyślnie uchwaliło petycję do zarządców świata z prośba o ponowne objęcie przez nich wyspy. Co też uczyniono. Taki był koniec jedynej na świecie społeczności złożonej z samych alf.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • - Populacyjne optimum – mówił Mustafa Mond – modelowane jest na proporcjach góry lodowej: osiem dziewiątych pod wodą, jedna dziewiąta ponad.

    - A czy ci pod wodą są szczęśliwsi?

    - Bardziej niż ci znad powierzchni. Bardziej niż na przykład twoi obecni tu przyjaciele.

    - Pomimo tej strasznej pracy?

    - Strasznej? Oni tak nie sądzą. Przeciwnie, lubią ją. Jest łatwa, jest codziennie prosta. Nie wymaga wysiłku umysłowego ani mięśni. Siedem i pół godziny lekkiej, niewyczerpującej pracy, potem racja somy, gry, seks bez ograniczeń i czuciofilmy. Czegóż jeszcze mogliby chcieć? No tak – przyznał - moglibyśmy im to dać. Technicznie rzecz biorąc, nie ma żadnego problemu ze skróceniem godzin pracy kast niższych do trzech czy czterech godzin dziennie. Ale czy przez to staną się szczęśliwsi? Otóż nie. Ponad półtora wieku temu przeprowadzono odnośny eksperyment. W całej Irlandii wprowadzono czterogodzinny dzień pracy. Wynik? Niepokój i ogromny wzrost spożycia somy. Te trzy i pół godziny dodatkowego czasu wolnego tak dalece nie przyczyniały szczęśliwości, że ludzie czuli potrzebę ucieczki od nich. Urząd wynalazków jest zawalony projektami minimalizacji pracy. Są tego całe tysiące. – Mustafa Mond wykonał wzgardliwy ruch dłonią. -  A dlaczego ich nie wdrażamy? Dla dobra pracowników; byłoby okrucieństwem obarczać ich jeszcze większym czasem wolnym. Podobnie w rolnictwie. Mogliby uzyskać syntetycznie dowolny produkt, gdybyśmy tego zechcieli. Ale nie chcemy. Wolimy zatrudniać jedną trzecią populacji w rolnictwie. Dla ich własnego dobra, gdyż uzyskiwanie żywności z gleby pochłania więcej czasu niż produkowanie w fabryce. A poza tym musimy myśleć o naszej stabilności. Nie potrzeba nam zmian. Każda zmiana zagraża stabilności. To dalszy powód, dla którego tak niechętnie wprowadzamy nowe wynalazki. Każde odkrycie w naukach teoretycznych jest potencjalnie wywrotowe; nawet naukę musimy niekiedy traktować jak ewentualnego wroga. Tak, nawet naukę.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  •  - A to – wtrącił dyrektor sentencjonalnie – to jest cała tajemnica szczęścia i cnoty. Lubić to, co się musi robić. Wszelkie warunkowanie zmierza do jednej rzeczy: do sprawienia, by ludzie polubili swe nieuniknione przeznaczenie społeczne.

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"