Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945)

  • Przeciętny Rosjanin zna tylko słabych, którymi gardzi, znęcając się nad nimi, i silnych, których się boi, płaszcząc się przed nimi.

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "Od szczytu do otchłani (1925)"
  • Gdy Władca Świata zjawił się pośród nas, wówczas uczynił przepowiednie na pięćdziesiąt lat. Wielki Nieznany rzekł: „Ludzie coraz bardziej będą zapominali o swojej duszy, troszczyć się zaś będą tylko o ciało. Wielki grzech i rozpusta zapanują na ziemi. Ludzie zaczną pożądać krwi i śmierci braci. Przygaśnie półksiężyc, a czczący go będą żyli w poniewierce, męczarniach, nędzy i nieustającej wojnie. Wrogowie ich poniosą klęskę od ludzi słońca, lecz nie staną się lepsi i spotka ich powtórna klęska na wojnie, która się skończy hańbą w oczach innych ludów. Spadną korony z głów wielkich i małych mocarzy… Widzę osiem koron, które rozsypały się w proch. Widzę bitwy wszystkich ludów, nawet morze i powietrze będą szkarłatne od krwi. Runą państwa, zginą ludy. Przyjdą głód, mór, zbrodnie, jakich nie znał dotychczas świat. Nastąpią czasy wrogów boskiego ducha w człowieku. Czterysta milionów ludzi zostanie wydanych na głód i zgubę. Ludy zaczną koczować, ścigane przez śmierć… Zginąć muszą trzy największe, najpiękniejsze miasta. Rozpadną się rodziny, zaginie prawda i miłość. Z dziesięciu tysięcy ludzi pozostanie tylko jeden, nagi i szalony, lecz nie będzie miał siły i wiedzy, aby odbudować dom i odnaleźć pożywienie. Będzie wył jak wilk i gryzł własne ciało. Będzie zjadał trupy i czyhał na życie bliźnich. Nareszcie w porywie szału zwróci się do Boga, chcąc stoczyć z nim walkę śmiertelną. Wtedy ja, Władca Świata, poślę na Zachód i Wschód szczepy zapomniane, aby z wyroku Boga przyniosły kare i zbawienie. Głos mój posłyszą wierni od krańca do krańca ziemi. Zjawią się trzy wielkie państwa, a będą istniały siedemdziesiąt jeden lat od dnia zjawienia się. Później nastąpi osiemnaście lat krwawych wojen, zguby i zdziczenia. Wtedy przyjdę na ziemię ja, przyjdę z siłami Agarthy!

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "Przez kraj ludzi zwierząt i bogów (1923)"
  • Zrozum mnie pan! Chcę zostać sam, daleko od zgiełku, nudnych ludzi i jeszcze nudniejszego życia miejskiego!

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "Nieznanym szlakiem"
  • Obudziła się Azja, a jej synowie głoszą wolne, śmiałe słowa. Biada Zachodowi, jeżeli Azja, natchniona przez złe duchy, pójdzie nie za mądrym i miłościwym chanem Ugedejem lub sułtanem Baberem, lecz za krwawym burzycielem – Tamerlanem Chromym…

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "Od szczytu do otchłani (1925)"
  • Gdy teraz robię rachunek z wszystkiego, co miało miejsce podczas mojego samotnego życia w syberyjskiej tajdze, mogę wyciągnąć takie wnioski: gdy zachodzi koniczność surowej walki o byt, wówczas w każdym kulturalnym człowieku może się odrodzić człowiek pierwotny - myśliwy i wojownik, który dopomaga mu w walce z naturą. W tym jest przewaga kulturalnego człowieka nad niekulturalnym, nieposiadającym dostatecznej wiedzy i siły woli dla prowadzenia zwycięskiej walki. Lecz zarazem przyszedłem do przekonania, że nie istnieje nic potworniejszego dla kulturalnego człowieka jak całkowite osamotnienie i świadomość, że jest się zupełnie odciętym od świata, ludzi i warunków kulturalnego, w moralnym znaczeniu życia. Jeden krok, jedna chwila bezsilności woli – a nastąpi ponury szał, który opanuje mózg i wolę oraz doprowadzi człowieka do nieuniknionej zguby.

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "Przez kraj ludzi zwierząt i bogów (1923)"
  • Obudziła się Azja, a jej synowie głoszą wolne, śmiałe słowa, Biada Zachodowi, jeżeli Azja, natchniona przez złe duchy, pójdzie nie za mądrym i miłościwym chanem Ugedejem lub sułtanem Baberem, lecz za krwawym burzycielem – Tamerlanem Chromym.

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "Przez kraj ludzi zwierząt i bogów (1923)"
  • Życie bywa ciężkie lub lekkie, ale strasznie jednostajne. Gdy mnie znuży, postanawiam płynąć te trzy mile… Zmaganie się z morzem, ryzyko… to działa jak mocne wino… potem zawsze mam szacunek do siebie, ze wytrwałam, że jestem dzielna, silna i śmiała… Życie wtedy wydaje się piękniejsze i nie takie nudne… Zjawiają się nowe nadzieje i myśli…

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "Nieznanym szlakiem"
  • Najcięższa pokusa tkwi w niedoścignionym pragnieniu. Może ona czynić z człowieka męczennika o jasnej, lecz słabej duszy, pełnej łez, lub zbrodniarza o czarnej duszy, pełnej krwi i nienawiści. Tylko najsilniejsi potrafią wytrwać i życie ich, chociaż twarde i niewesołe, może być wzorem dla innych, ich praca zaś przynieść może plon obfity.

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "W ludzkiej i leśnej kniei"