Arnold J. Toynbee

  • Cywilizacja zachodnia była przecież jedną z co najwyżej dwudziestu jeden przedstawicielek swego gatunku. Czy sensowne było oczekiwanie, że dwudziesta pierwsza wystawiona na próbę cywilizacja zdoła uniknąć niepowodzenia, które stało się udziałem wszystkich innych?

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Ogółem biorąc, cechy te dają obraz państw uniwersalnych, który na pierwszy rzut oka wygląda dwuznacznie. Będąc symptomami społecznej dezintegracji, są zarazem próbami jej zahamowania i stawienia jej czoła. Wytrwałość, z jaką raz założone państwa uniwersalne lgną do życia, stanowi jeden z ich najwidoczniejszych rysów, nie należy jej wszakże mylić z prawdziwą witalnością. Jest to raczej uparta długowieczność starca, który nie chce umrzeć. W gruncie rzeczy państwa uniwersalne zdradzają silną tendencję do takiego zachowywania się, jak gdyby były celami samymi w sobie, w rzeczywistości natomiast stanowią one pewną fazę procesu społecznej dezintegracji, a jeśli mają poza tym jakieś znaczenie, mogą je tylko mieć z racji tego, że są środkami do jakiegoś zewnętrznego, leżącego poza nimi celu.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Naród przeniesiony z trudnych do łatwych warunków życia będzie „zepsuty”, tak jak głodujący, który opcha się sutym posiłkiem.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • We wcześniejszych partiach niniejszego Studium próbowaliśmy wejrzeć w przyczyny załamań cywilizacji oraz w proces ich dezintegracji poprzez badanie odnośnych faktów historycznych; analizując załamania, stwierdziliśmy, że ich przyczyną było w każdym przypadku jakieś fiasko samostanowienia.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Na początku powiedzmy, że człowiek został stworzony do życia w bardzo małych społeczeństwach.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Prawdziwą oznaką proletariusza jest nie ubóstwo ani skromne pochodzenie, ale świadomość – i wzbudzany przez tę świadomość resentyment – wydziedziczenia z przekazanego przez przodków miejsca w strukturze społecznej.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • W sferze politycznej futuryzm może się wyrażać albo geograficznie w rozmyślnym zacieraniu istniejących punktów orientacyjnych i linii granicznych, albo tez społecznie – w wymuszonym kasowaniu istniejących korporacji, stronnictw czy sekt bądź w „likwidacji” całych klas społecznych.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Możemy wręcz niemal sformułować „prawo” społeczne tej treści, że wrodzona inteligencji niedola wzrasta w postępie geometrycznym wraz z postępem asymetrycznym czasu.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Właściwy zachodniej klasie średniej zasób przedindustrialnej energii psychicznej był siłą napędową kapitalizmu. Jeśli potencjał tej energii malał, a jej strumień przepływał ze sfery prywatnej przedsiębiorczości do sfery służby publicznej, proces ten oznaczał zgubę kapitalizmu.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Życie społeczne staje się nie możliwe dla człowieka bez pewnej dozy tak osobistej wolności, jak i sprawiedliwości społecznej. Wolność osobista jest niezbędnym warunkiem jakichkolwiek ludzkich dokonań, dobrych lub złych, podczas gdy sprawiedliwość społeczna jest najwyższą regułą gry ludzkiego współbytowania. Nieokiełznana wolność osobista przypiera najsłabszych do muru, a pełnej sprawiedliwości społecznej nie sposób wyegzekwować, nie tłumiąc przy tym wolności, bez której natura ludzka nie może być twórcza.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • We wszechobecnie – choć wciąż zaledwie powierzchownie – zwesternizowanym dzisiejszym świecie dostrzegamy, jak mnóstwo niezachodnich społeczności zarzuca dziedziczny i indywidualny styl ubierania się i dostosowuje się do bezbarwnie egzotycznej mody zachodniej, co jest widoma oznaką ich dobrowolnego i niedobrowolnego wstępowania do szeregów zachodniego proletariatu wewnętrznego.”

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Jeśli przejdziemy z ogólnej płaszczyzny obyczajów i manier na szczególna płaszczyznę sztuki, stwierdzimy, ze i tu poczucie bezładu przejawia się w alternatywnych formach prostactwa i barbaryzmu. W każdej z tych form sztuka dezintegrującej się cywilizacji płaci często za anormalne szerokie i szybkie rozprzestrzenianie się zatratą tej indywidualności stylu, która jest znakiem-podpisem wysokiej jakości dzieła.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Klasa drobnomieszczańska, która otrzymała średnie, a nawet uniwersyteckie wykształcenie, a nie znalazła żadnego odpowiedniego ujścia dla swych wyćwiczonych zdolności, stała się ostoją dwudziestowiecznych faszystów włoskich oraz narodowych socjalistów niemieckich. Demoniczna siła napędowa, która wyniosła Mussoliniego i Hitlera do władzy, zrodziła się z rozjątrzenia tego intelektualnego proletariatu, wywołanego odkryciem, iż jego wytężone starania w zakresie samodoskonalenia nie wystarczają same przez się, by uchronić go od zmiażdżenia śród napierających z góry i z dołu kamieni młyńskich zorganizowanego kapitału i zorganizowanej pracy najemnej.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Ustaliliśmy, iż cywilizacje rodzą się w środowiskach o niezwykłym stopniu trudności, nie zaś łatwości, a to przywodzi nas do kwestii, czy mamy tu do czynienia z przykładem pewnego prawa społecznego, które można wyrazić formułą: „im większe wyzwanie, tym silniejszy bodziec”.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Wyrzuciliśmy świadomie ze swoich dusz wielkich mistrzów, którzy byli duchami opiekuńczymi naszych przodków, i podczas gdy w poczuciu samozadowolenia pogrążyliśmy się w podziwianiu duchowej próżni, jaką stworzyliśmy, tropikalny afrykański duch muzyki, tańca i rzeźby zawarł bezbożne przymierze z pseudobizantyńskim duchem malarstwa i płaskorzeźby, a potem wszedł i zamieszkał w domu, który zastał wymiecionym i przyozdobionym.  Upadek ma w swej genezie charakter duchowy, nie zaś techniczny.  Odrzucając własną zachodnią tradycję sztuki i sprowadzając przez to nasze władze duchowe do stanu wyniszczenia i jałowości, w którym chwytają się one egzotycznej i prymitywnej sztuki Dahomeju i Beninu, jak gdyby była to manna na pustyni, wyznajemy przed wszystkimi ludźmi, że utraciliśmy nasze duchowe prawo pierworództwa. Zarzucenie własnych tradycyjnych technik artystycznych jest jawną konsekwencją pewnego rodzaju duchowego załamania naszej zachodniej cywilizacji.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Krótko mówiąc, szkoła manchesterska mylnie rozumiała naturę ludzką. Jej przedstawiciele nie pojmowali, że nawet gospodarczego ładu światowego nie sposób zbudować na samych tylko podstawach ekonomicznych. Pomimo swego prawdziwego idealizmu nie uświadomili sobie, że „człowiek żyje nie samym tylko chlebem”. Tego fatalnego błędu nie popełnili Grzegorz Wielki ani inni założyciele zachodniego chrześcijaństwa, od których wywodził się ostatecznie idealizm wiktoriańskiej Anglii. Ludzie ci, oddani całym sercem ponadświatowej motywacji, nie próbowali świadomie tworzyć jakiegoś ładu światowego. Ich ziemskie cele ograniczały się do skromniejszych materialnych ambicji: utrzymania przy życiu rozbitków z wraku ich roztrzaskanej społeczności. Ekonomiczna budowla, wzniesiona – w trybie uciążliwej i niewdzięcznej konieczności – przez Grzegorza i równych mu mężów stanu była jawnym prowizorium; jednakże podczas jej wznoszenia dbano o to, by budować na skale religii, nie zaś na ruchomych piaskach ekonomii, i dzięki wysiłkom tych ludzi gmach zachodniej społeczności spoczywał na solidnych religijnych fundamentach, rozrastając się, od skromnych początków w jednym odległym zakątku, we wszechobecną wielką społeczność naszych czasów. Jeśli bezpretensjonalna budowla ekonomiczna Grzegorza wymagała takiej solidnej podstawy religijnej to wydaje się nieprawdopodobne – per analogiam – by potężniejszy gmach ładu światowego, który mamy dzisiaj budować, mógł kiedykolwiek bezpiecznie spocząć na spękanych fundamentach zwykłych interesów ekonomicznych.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • We wszystkich przypadkach symbiozy między dominująca mniejszością a wewnętrznym proletariatem obie strony podlegają wpływom, a skutkiem tych oddziaływań jest wepchnięcie każdej ze stron na tor wiodący do zasymilowania się z drugą klasą. Na powierzchniowym planie „obyczajów” wewnętrzny proletariat zdąża ku zdobyciu praw obywatelskich, dominująca większość zaś ku wulgaryzacji. Te dwie tendencje są komplementarne i obie przejawiają się przez cały czas; podczas gdy jednak we wcześniejszych fazach bardziej widoczne jest uzyskiwanie praw obywatelskich przez proletariat, to w późniejszych rozdziałach uwagę nasza zwraca głównie wulgaryzacja dominującej mniejszości. Klasycznym przykładem jest tu wulgaryzacja w „srebrnym wieku” rzymskiej klasy rządzącej: nędzna tragedia, która została w niezrównany sposób upamiętniona – czy skarykaturowana- w łacińskiej literaturze, zachowującej jeszcze genialność w żyłce satyrycznej po tym, jak utraciła ostatnie przebłyski natchnienia w każdym innym genre. Ten rzymski skażony postęp można prześledzić na przykładzie serii obrazów Hogartha – na każdym z nich centralną postacią nie jest po prostu jakiś arystokrata, lecz cesarz: Kaligula, Neron, Kommodus i Karakalla.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • W dziedzinie języka poczucie bezładu objawia się w przechodzeniu od lokalnej stylowej indywidualności do powszechnego pomieszania języków.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • W krajach, gdzie wprowadzono demokratyczną edukację, ludziom grozi się dostanie pod wpływ intelektualnej tyranii, sprawowanej albo przez prywatnych wyzyskiwaczy, albo też przez władze państwowe. Jeśli ludzkie dusze mają być zbawione, jedynym na to sposobem jest podniesienie standardu masowej edukacji do takiego poziomu, na którym jej odbiorcy staną się odporni na prymitywniejsze przynajmniej formy wyzysku i propagandy.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"

Strony