Jeremy Rifkin

  • W nowej erze rynki oddają miejsce sieciom, zaś posiadanie jest zastępowane przez dostęp. Firmy i konsumenci zaczynają rezygnować z głównego instrumentu nowożytnej gospodarki – wymiany rynkowej dóbr między sprzedawcami a nabywcami. Nie oznacza to zniknięcia własności w nadchodzącym wieku dostępu: wręcz przeciwnie, będzie ona nadal istnieć, lecz coraz rzadziej na rynku wymiany. W nowej gospodarce dostawcy są wciąż posiadaczami i oddają w dzierżawę, wynajmują lub pobierają opłatę za wstęp, subskrypcję lub członkostwo upoważniające do użytkowania.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Kiedy praktycznie wszystko staje się usługą, kapitalizm przekształca się z systemu polegającego na wymianie dóbr w system oparty na udostępnianiu fragmentów doświadczeń.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Wytwórczą fazę kapitalizmu najlepiej charakteryzowała produkcja, natomiast w fazie kulturalnej wyróżnikiem jest wykonanie.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Zatem dla wieku ponowożytnego charakterystyczna jest zabawa, tak jak dla nowożytnego była pracowitość. W systemie zbudowanym wokół pracy paradygmatem działania jest produkcja, a własność reprezentuje owoce ludzkiego działania. W świecie zaprojektowanym wokół zabawy władza należy do spektaklu, a celem ludzkich dążeń staje się komercyjny dostęp do przeżyć kulturowych.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • W fazie czwartej powstaje wspólnota. Firma wiąże swoich klientów siecią wzajemnych relacji opartych na łączącym ich zainteresowaniu produktami  i usługami firmy. Zadanie firmy polega na tworzeniu wspólnot, w których te relacje będą trwały przez długi czas – optymalny ze względu na wartość każdego klienta dla firmy. Ta więź jest wyjątkowo trwała. Aby ją przerwać, konkurenci muszą faktycznie zignorować społeczne więzi między przyjaciółmi, kolegami lub rodziną.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Metamorfozie produkcji przemysłowej w kapitalizm dóbr kultury towarzyszy równie znacząca zmiana etosu pracy na etos zabawy. Era przemysłowa uczyniła z pracy ludzkiej towar rynkowy, zaś w erze dostępu chodzi przede wszystkim o komercjalizację zabawy – sprzedaż zasobów kultury, wśród nich obrzędów, sztuk pięknych, festiwali, ruchów społecznych, działalności religijnej, spotkań towarzyskich, wszystko to w postaci płatnej rozrywki.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • W przyszłości zaczniemy postrzegać nasze życie gospodarcze bardziej w kategoriach dostępu do usług i przeżyć, a mniej jako własność rzeczy; będzie to koniec ery posiadania i początek wieku dostępu.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • W XXI w. coraz więcej pracy fizycznej i umysłowej – zarówno służebnej rutyny jak i ściśle koncepcyjnych zadań profesjonalnych – będą wykonywać ,, myślące maszyny”. Najtańsi robotnicy na świecie będą drożsi od technologii, która ich zastąpi. Już w połowie XXI wieku sfera komercyjna będzie miała niezbędne środki technologiczne i organizacyjne możliwości, aby zaopatrzyć rosnącą populację świata w dobra i usługi przy użyciu ułamka stanu obecnego zatrudnienia. Być może zaledwie 5% dorosłej populacji wystarczy do zarządzania i funkcjonowania tradycyjnej sfery przemysłowej około roku 2050.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Pomyślmy przez chwilę, ile naszych codziennych kontaktów już dzisiaj ma charakter relacji ściśle komercyjnych. Ciągle kupujemy czas innych ludzi, ich względy i uczucia, ich współczucie i uwagę. Kupujemy edukację i zabawę, pielęgnację i łaskę i całą resztę – nawet upływ czasu ma swoją cenę. Życie staje się w coraz większym stopniu towarem rynkowym i trudno odróżnić od siebie komunikowanie się, wspólnotę i komercję.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Wszystkie wasze produkty są efemeryczne. Tylko wasi klienci są realni.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Postmodernistyczni uczeni  i krytycy chętnie używają określenia ,,generacja dot-com” dla pierwszego pokolenia, które wyrosło w symulowanym świecie komercyjnym. Na czym w istocie polega różnica między naszymi dziećmi, a dziećmi burżuazji z przełomu XIX i XX w.? Jest między nimi wiele podobieństw, jednak różnice są głębokie i sugerują, że mamy do czynienia z nowym typem istoty ludzkiej przygotowanej na wiek XXI – jest to osobnik, dla którego sens własnego ja nie zależy już od ilości wyprodukowanych przez niego wyrobów, ani zgromadzonego majątku, lecz od ilości przeżywanych wrażeń i relacji, do których ma dostęp.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Transformacja kapitalizmu z przemysłowego w kulturowy już zakwestionowała obecne podstawowe założenia, na których opiera się społeczeństwo. Stare instytucje ufundowane na relacjach własnościowych, wymianie rynkowej i akumulacji bogactwa powoli tracą rację bytu i ustępują erze, w której kultura staje się najważniejszym zasobem komercyjnym, czas i uwaga najbardziej wartościowymi dobrami, a życie każdego człowieka jest dla niego ostatecznym rynkiem

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Według starożytnych im więcej posiadamy, tym bardziej uzależniamy się od swoich majętności.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Disney World i Club Med to dla nich coś rzeczywistego, ich życie publiczne toczy się w galeriach handlowych, suwerenność konsumenta jest równoważona demokracji. Spędzają tyle samo czasu z fikcyjnymi bohaterami telewizji, filmu i cyberprzestrzeni, co z rówieśnikami, z którymi zresztą rozmawiają często o tych fikcyjnych postaciach i ich przeżyciach. Świat nie ma granic i wciąż się zmienia. Dorastają z hipertekstem, łącznikami do witryn internetowych, sprzężeniem zwrotnym, postrzegają rzeczywistość w sposób systemowy i subiektywny, a nie linearny i obiektywny. Wysyłają pocztę elektroniczną pod wirtualne adresy ludzi nie znając ich adresów geograficznych, ani nie zastanawiając się, gdzie adresaci teraz przebywają. Ich świat jest sceną, a życie składa się z kolejnych spektakli. Ciągle próbują czegoś nowego, innego stylu życia w kolejnym wcieleniu. Ci nowi, zmienni ludzie mniej się interesują historią, ale mają obsesję na punkcie stylu i mody. Wciąż eksperymentują z wynalazkami. W ich zmieniającym się szybko otoczeniu praktycznie nie istnieją zwyczaje, konwencje i tradycje.

    Ci nowi ludzie właśnie zaczynają rezygnować z posiadania. Ich świat staje się hiperrealistycznym wydarzeniem i chwilowym doznaniem – światem sieci, kontrolerów i połączeń. Dla nich liczy się dostęp. Brak połączenia to śmierć.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Gospodarka materialna kurczy się. W erze przemysłowej gromadzono kapitał rzeczowy i majątek, nowa era ceni niematerialne formy potęgi związane z informacją i własnością intelektualną. Produkty materialne, które tak długo były miarą bogactwa w świecie industrialnym, teraz dematerializują się.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Rodzi się nowy archetyp człowieka. Nowi ludzie XXI w. chętnie spędzają część swego życia w wirtualnych światach cyberprzestrzeni, obeznani z funkcjonowaniem gospodarki sieciowej, nie chcą już gromadzić rzeczy, bo wolą przeżywać coś ekscytującego i zabawnego, potrafią działać jednocześnie w równoległych światach, szybko zmieniając swoją osobowość według wymogów nowej rzeczywistości – symulowanej lub prawdziwej. To nowa rasa, zupełnie inna niż ich burżuazyjni rodzice i dziadkowie z ery industrialnej.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Wyobraźmy sobie świat, w którym praktycznie za wszystkie rodzaje doznań poza obszarem relacji rodzinnych trzeba płacić, świat, w którym tradycyjne wzajemne zobowiązania i oczekiwania wyrażone za pośrednictwem uczuć zaufania, empatii i solidarności będą zastąpione relacjami wynikającymi z umów o płatnym członkostwie, subskrypcji, wstępie, zaliczkach i składkach.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Gospodarka sieciowa rzeczywiście przyspiesza kontakty, skraca czas trwania, poprawia skuteczność i czyni życie wygodniejszym zmieniając w usługę wszystko, co się da. Kiedy jednak większość relacji staje się komercyjna i życie każdego człowieka jest skomercjalizowane przez 24 godziny na dobę, ile czasu zostaje dla stosunków natury niekomercyjnej – relacji opartych na pokrewieństwie, sąsiedztwie, wspólnych zainteresowaniach kulturalnych, przynależności religijnej, identyfikacji etnicznej, zaangażowaniu bratnim i obywatelskim? Jeżeli sam czas jest kupowany i sprzedawany w nieustannym wyścigu transakcji handlowych, kontraktów i instrumentów finansowych, co stanie się z tradycyjnymi relacjami wzajemności zrodzonymi z uczucia, miłości i oddania? Specjaliści od marketingu i same korporacje mówią dużo o czymś, co określają mianem długofalowej ,,intymności” z klientem oraz eksperymentują z różnymi środkami ustanowienia głębokiej ,,więzi wspólnotowej”- wszystko to jest dość niepokojące. Jeszcze większą troskę budzi brak reakcji i krytyki tych próśb stworzenia zastępczej sfery społecznej w opakowaniu komercyjnym pomimo szerokich i dalekosiężnych konsekwencji społecznych. Kiedy praktycznie za każdy aspekt naszego bytu trzeba będzie płacić, samo życie ludzkie stanie się ostatecznie towarem na sprzedaż, a sfera komercyjna będzie nieodwołalnym arbitrem naszej egzystencji osobistej i zbiorowej.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • W wieku dostępu, gdy kwestie ,,moje” i ,,twoje” zaczynają wycofywać się na dalszy plan, grozi nam utrata bezpiecznej przystani i poczucia głębokiej łączności z fizyczną i biologiczną podstawą, której zawdzięczamy naszą egzystencję w świecie.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Zamożne kraje, a w szczególności najbogatsze 20% ludności, którym kapitalizm nadal podaje najlepsze kąski, osiągnęły już poziom konsumpcji dóbr bliski nasycenia. Niewiele psychicznej satysfakcji można odnieść z posiadania dwóch lub trzech samochodów, sześciu telewizorów i wszelkiego rodzaju urządzeń zaspokajających każdą możliwą potrzebę i kaprys. I tu właśnie kapitalizm dokonuje swej ostatecznej przemiany w system rozwiniętej kultury, przywłaszczając sobie nie tylko istotne treści życia kulturalnego i artystyczne formy przekazu, które je tłumaczą, lecz także same przeżywane doznania.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"

Strony