Prywatna biblioteka Tomasza Majora

Moja biblioteka zawiera ponad tysiąc egzemplarzy książek. Lepszych i gorszych. Takich, które odłożyłem po przeczytaniu kilkudziesięciu stron i też takich, które przeczytałem wiele razy. Podarowanych mi i kupionych. Jest wśród nich kilkaset książek, które kupiłem z myślą o przeczytaniu kiedyś w przyszłości. Ciągle powiększam swoją bibliotekę. Najwięcej książek kupuję, czytając inne dobre książki, chcąc zgłębić wiedzę w nich zaprezentowaną. Tak było w przypadku historiozoficznych klasycznych dzieł Spenglera i Toynbee’go, do których odwoływał się w swoim podstawowym dziele Fukuyama. Tak było w przypadku L. Straussa (piękna książka o zapomnianych białych plemionach) oraz w przypadku afrykańskiej noweli Kourumy, których lekturę polecał Kapuściński. Czasem, gdy przechodzę koło antykwariatu lub księgarni znajduję perełkę, taką jak Smoleńskiego opowiadanie o Izraelu. Jest wśród moich książek kanon współczesnych myślicieli jak Huntington. Są liczne książki z zakresu religioznawstwa, psychologii, historii i najważniejsze książki z zakresu zarządzania. Podczas wyjazdu do Gambii w styczniu 2012 postanowiłem uporządkować książki i stopniowo wpisywać warte przeczytania egzemplarze do internetowego katalogu. Z wybranych książek wyselekcjonowałem ważne cytaty, myśli, hasła.

  • Nie każdy dzień przynosi łowy, ale każdy powinien być dniem polowania.

    Ernst Jünger (1895-1998) "Cyt. za R. Kapuściński, Lapidarium IV (1980-2006)"
  • ,,Nigdy bardziej nie kochałem swego domu niż na Saharze. Nigdy mężczyźni nie byli bliżej swych ukochanych niż marynarze bretońscy, którzy pokonując przylądek Horn w XVI wieku, zmagali się z nawałem przeciwnych wiatrów. Ledwie wypłynąwszy, już gotowali się do powrotu, potężnymi dłońmi wciągając żagle na maszty.”

    Antoine de Saint-Exupery (1900-1944) "List do Zakładnika (1943)"
  • "Zwycięstwo Zachodu w zimnej wojnie nie było triumfem, lecz powodem wyczerpania. Coraz bardziej jest zajęty własnymi problemami, jak powolny wzrost gospodarczy, stagnacja ludnościowa, bezrobocie, ogromne deficyty budżetów państw, zanik etyki pracy, niskie odsetki od oszczędności. W wielu państwach, ze Stanami Zjednoczonymi włącznie, dochodzi jeszcze do tego dezintegracja społeczna, narkomania i przestępczość. Nowym  środkiem potęgi ekonomicznej staje się w szybkim tempie Azja Wschodnia, tam również zaczynają się przesuwać centra potęgi militarnej i wpływów politycznych. Indie zaczynają wchodzić w fazę przyspieszonego rozwoju ekonomicznego, a świat muzułmański staje się coraz bardziej wrogi Zachodowi. Szybko zanika gotowość innych społeczeństw do przyjmowania dyktatu Zachodu czy stosowania się do jego kazań. Tak samo słabnie zachodnia pewność siebie i chęć dominowania."

    Samuel P. Huntington (1927-2008) "Zderzenie cywilizacji (lata 90' XX wieku)"
  • Krótko mówiąc, szkoła manchesterska mylnie rozumiała naturę ludzką. Jej przedstawiciele nie pojmowali, że nawet gospodarczego ładu światowego nie sposób zbudować na samych tylko podstawach ekonomicznych. Pomimo swego prawdziwego idealizmu nie uświadomili sobie, że „człowiek żyje nie samym tylko chlebem”. Tego fatalnego błędu nie popełnili Grzegorz Wielki ani inni założyciele zachodniego chrześcijaństwa, od których wywodził się ostatecznie idealizm wiktoriańskiej Anglii. Ludzie ci, oddani całym sercem ponadświatowej motywacji, nie próbowali świadomie tworzyć jakiegoś ładu światowego. Ich ziemskie cele ograniczały się do skromniejszych materialnych ambicji: utrzymania przy życiu rozbitków z wraku ich roztrzaskanej społeczności. Ekonomiczna budowla, wzniesiona – w trybie uciążliwej i niewdzięcznej konieczności – przez Grzegorza i równych mu mężów stanu była jawnym prowizorium; jednakże podczas jej wznoszenia dbano o to, by budować na skale religii, nie zaś na ruchomych piaskach ekonomii, i dzięki wysiłkom tych ludzi gmach zachodniej społeczności spoczywał na solidnych religijnych fundamentach, rozrastając się, od skromnych początków w jednym odległym zakątku, we wszechobecną wielką społeczność naszych czasów. Jeśli bezpretensjonalna budowla ekonomiczna Grzegorza wymagała takiej solidnej podstawy religijnej to wydaje się nieprawdopodobne – per analogiam – by potężniejszy gmach ładu światowego, który mamy dzisiaj budować, mógł kiedykolwiek bezpiecznie spocząć na spękanych fundamentach zwykłych interesów ekonomicznych.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • „Współczesne techniki masowego, błyskawicznego i taniego kopiowania ułatwiają też powielanie arcydzieł literatury, malarstwa i muzyki, a to ma coraz bardziej ujemny wpływ na szanse i losy utworów aktualnie powstających, a nie mogących równać się z arcydziełami. Wydawnictwa nie chcą ich wydawać, muzea wystawiać, orkiestry wykonywać. I choć powszechnie uważa się, że kultura masowa zabija tę wyższą, mamy tu wypadek inny, mianowicie - kultura wyższa, dzięki temu że jej zdobycze mogą być masowo i tanio powielane, tłumi i marginalizuje utwory współczesne, nawet wartościowe i ambitne, ale nie sięgające wyżyn arcydzieła.”

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium V (1980-2006)"
  • W przypadku bogatych państw zasady nie obowiązują. One są dla innych. Bezbronność wobec abstrakcyjnej teorii ekonomicznej stała się linią ogromnego podziału klasowego. Wydaje się, że bogate i silne kraje mogą wybierać, w których przypadkach stosować się do reguł, a w których nie. Natomiast krajom biednym mówi się, że każde posunięcie musi być zgodne z ekonomiczną ortodoksją, że muszą zdać się na łaskę ideologii wolnego rynku, którą nawet jej architekci lekceważą, gdy staje się dla nich niewygodna. Ubogie państwa, które przedkładają potrzeby swych obywateli nad żądania zagranicznych inwestorów, szkaluje się jako protekcjonistyczne czy wręcz komunistyczne.

    Naomi Klein "Mury i wyłomy czyli bariery i szanse. Doniesienia z linii frontu debaty o globalizacji."
  • Pierwotne przeciwieństwo kosmosu i mikrokosmosu określa także relację między mężczyzną a kobietą. Kobieta jest przeznaczeniem, czasem, ograniczoną logiką samego stawania się. Kobieca jest bezkulturowa historia sukcesji pokoleń. Mężczyzna przeżywa przeznaczenie i pojmuje logikę tego, co się stało, łańcuch przyczynowoskutkowy. Ale walka miedzy mężczyzną a mężczyzną toczy się zawsze ze względu na krew, na kobietę. Kobieta jest historią, mężczyzna tworzy historię.

    Oswald Splengler (1880-1936) "Zmierzch Zachodu (1924)"
  • To schodzenie w dół wydaje się ostateczną klęską. Będziemy musieli brodzić w ich błocie. Powrócimy do stanu opłakanego barbarzyństwa. Tam na dole wszystko się rozkłada. Jesteśmy jak bogaci podróżni, którzy długo przebywali w kraju korali i palm, a teraz wracają zrujnowani do miernoty rodzinnej wsi – dzielić ze skąpą rodziną prymitywne tłuste posiłki, gorycz domowych kłótni, komorników, dokuczliwe troski pieniężne, złudne nadzieje, wstydliwe przeprowadzki, bezczelność właścicieli mieszkania, nędzę i wreszcie śmierć w cuchnącym przytułku. Tu przynajmniej śmierć jest czysta. Śmierć z lodu i ognia. Ze słońca, z nieba, z lodu i z ognia. Ale tam, w dole, to wchłonięcie przez glinę…

    Antoine de Saint-Exupery (1900-1944) "Nocny lot (1931)"
  • Jeśli komunistyczne władze liczyły, że pozwalając Chińczykom zarabiać fortuny, kupiły sobie lojalność klasy średniej, to się myliły. Blisko połowa najbogatszych obywateli myśli o emigracji. Bogaci Chińczycy uważają, że w Państwie Środka można zrobić majątek, ale nie da się tam żyć: zatrucie środowiska, przeludnienie wielu rejonów, rosnące kontrasty majątkowe i towarzyszące bogaczom poczucie zagrożenia (choć mieszkają w zamkniętych osiedlach), brak gwarancji prawnych własności prywatnej i uczciwych sądów – to powody wymieniane najczęściej jako czynniki psujące jakoś życia.

    Andrzej Lubowski "„Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?”"
  • Wojna jest Tao wprowadzana w błąd. Jeśli zatem jesteś zdolny, udawaj mało zdolnego. Gdy podrywasz swoje wojska do działania, udawaj bierność. Jeżeli twój cel jest bliski, zachowuj się tak, jakby był odległy. A gdy jest odległy, udawaj, że jest bliski.

    Sun Tzu (544 p.n.e. - 496 p.n.e.) "Sztuka Wojny (VI w p.n.e.)"
  • Właściwy zachodniej klasie średniej zasób przedindustrialnej energii psychicznej był siłą napędową kapitalizmu. Jeśli potencjał tej energii malał, a jej strumień przepływał ze sfery prywatnej przedsiębiorczości do sfery służby publicznej, proces ten oznaczał zgubę kapitalizmu.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Najbardziej odpowiednimi doradcami są ci, którzy mają najmniejszą nadzieję na korzyść z tego, że dadzą złą radę, i którzy mają największą wiedzę o tych rzeczach, jakie prowadzą do pokoju i zabezpieczenia państwa

    Thomas Hobbes "Lewiatan"
  • Jedynie wtedy, kiedy będziemy potrafili patrzeć na świat jako jedność, w której każda część odzwierciedla całość i której piękno zawiera się w różnorodności, zaczniemy rozumieć, kim jesteśmy i gdzie się znajdujemy. Inaczej będziemy jak ta żaba z chińskiego porzekadła, która patrzy w górę z dna studni i dostrzega tylko skrawek nieba. Dwa i pół tysiąca lat temu pewien Hindus, zwany później oświeconym, wytłumaczył nam coś oczywistego, że „nienawiść rodzi tylko nienawiść” i że, „nienawiść można zwalczyć jedynie miłością”. Niewielu go posłuchało. Może najwyższy czas to zrobić.

    Tiziano Terzani (1938-2004) "Listy przeciwko wojnie (2012)"
  • W sferze politycznej futuryzm może się wyrażać albo geograficznie w rozmyślnym zacieraniu istniejących punktów orientacyjnych i linii granicznych, albo tez społecznie – w wymuszonym kasowaniu istniejących korporacji, stronnictw czy sekt bądź w „likwidacji” całych klas społecznych.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • „Najwięcej cesarzy chińskich umarło śmiercią gwałtowną, pijąc mikstury, mające przedłużyć im życie.”

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium VI (1980-2006)"
  • Trzeba trzymać się z dala od toczących się sporów, bo są przepojone nienawiścią, jadem, trucizną. Nie chodzi w nich o to, by coś ustalić, ale żeby komuś podstawić nogę, wymierzyć cios, ogłuszyć. A potem chichotać, ale nie patrząc w lustro, bo w nim czyha na nas twarz, której wolałoby się nie widzieć.”

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium V (1980-2006)"
  • "Gdy miliony wiejskiej i miejskiej biedoty giną z nędzy, a coraz więcej zamożnych członków klasy średniej zaczyna odczuwać ukąszenia re-engineeringu i skutki automatyzacji, niewielka elita amerykańskich specjalistów, przedsiębiorców i dyrektorów korporacji zbiera owoce globalnej gospodarki nowych technologii. Ich luksusowe życie toczy się z dala od społecznego zamętu ogarniającego resztę społeczeństwa. "

    Jeremy Rifkin (1943- ) "Koniec Pracy (1995)"
  • Plemię odkrywców zniknęło z powierzchni ziemi, podobnie jak kiedyś wymarły plemiona błędnych rycerzy, korsarzy morskich, nieustraszonych konkwistadorów. Świat nie tylko skurczył się, ale również spowszedniał. Wiemy więcej, ale to więcej pozbawione jest smaku emocji, przeżycia i tajemnicy, jakie towarzyszyły kiedyś człowiekowi, kiedy stykał się z czymś kulturowo, antropologicznie nowym i innym. Już nie musi organizować wypraw, trudzić się, ryzykować. Świat przychodzi do nas: jego obrazy przepływają przed naszymi oczyma, kiedy siedzimy w mieszkaniu, przed telewizorem.

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium III (1980-2006)"
  • Własność prywatna jest instytucją, która łatwo zadomawia się w społeczeństwach, gdzie normalną jednostką aktywności gospodarczej jest pojedyncza rodzina lub gospodarstwo domowe; w społeczeństwie takim stanowi ona prawdopodobnie najbardziej zadowalający system regulowania podziału dóbr materialnych.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Jeżeli wódz traktuje żołnierzy jak dzieci, kocha ich jak pięknego syna, szanuje jak srogiego nauczyciela i obchodzi się z nimi jak z grudką ziemi, to znaczy, że jest to wódz wprawny. Jeżeli pomimo przeciwnych okoliczności bitwa nie zostaje przegrana, to dzieje się tak dzięki mądrości wodza. Jeżeli nie lekceważy on nielicznych ani nie najeżdża na niego przeciwnik, jeżeli jednakowo troszczy się on o koniec i początek, to jest wodzem przenikliwym. Jego rozkazom nie sprzeciwia się władca, którego zalecenia nie trafiają do armii – oto niepodważalne przywileje wodza. Wchodząc do armii wódz zapomina o rodzinie i jest uważany jedyny autorytet.

    Sun Pin (ok. 540-490 p.n.e.) "Metody Wojskowe (VI w. p.n.e.)"

Strony