Prywatna biblioteka Tomasza Majora

Moja biblioteka zawiera ponad tysiąc egzemplarzy książek. Lepszych i gorszych. Takich, które odłożyłem po przeczytaniu kilkudziesięciu stron i też takich, które przeczytałem wiele razy. Podarowanych mi i kupionych. Jest wśród nich kilkaset książek, które kupiłem z myślą o przeczytaniu kiedyś w przyszłości. Ciągle powiększam swoją bibliotekę. Najwięcej książek kupuję, czytając inne dobre książki, chcąc zgłębić wiedzę w nich zaprezentowaną. Tak było w przypadku historiozoficznych klasycznych dzieł Spenglera i Toynbee’go, do których odwoływał się w swoim podstawowym dziele Fukuyama. Tak było w przypadku L. Straussa (piękna książka o zapomnianych białych plemionach) oraz w przypadku afrykańskiej noweli Kourumy, których lekturę polecał Kapuściński. Czasem, gdy przechodzę koło antykwariatu lub księgarni znajduję perełkę, taką jak Smoleńskiego opowiadanie o Izraelu. Jest wśród moich książek kanon współczesnych myślicieli jak Huntington. Są liczne książki z zakresu religioznawstwa, psychologii, historii i najważniejsze książki z zakresu zarządzania. Podczas wyjazdu do Gambii w styczniu 2012 postanowiłem uporządkować książki i stopniowo wpisywać warte przeczytania egzemplarze do internetowego katalogu. Z wybranych książek wyselekcjonowałem ważne cytaty, myśli, hasła.

  • Rodzi się nowy archetyp człowieka. Nowi ludzie XXI w. chętnie spędzają część swego życia w wirtualnych światach cyberprzestrzeni, obeznani z funkcjonowaniem gospodarki sieciowej, nie chcą już gromadzić rzeczy, bo wolą przeżywać coś ekscytującego i zabawnego, potrafią działać jednocześnie w równoległych światach, szybko zmieniając swoją osobowość według wymogów nowej rzeczywistości – symulowanej lub prawdziwej. To nowa rasa, zupełnie inna niż ich burżuazyjni rodzice i dziadkowie z ery industrialnej.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Prywatne potęgi gospodarcze chcą mieć zielone światło do zdobywania wielkich fortun. Żadne prawodawstwo nie powinno im w tym przeszkadzać. Chcą stanowić prawa w swoim interesie i posługują się do tego stworzonym przez siebie narzędziem: demokracją, dobrze opłacana partią.

    Oswald Splengler (1880-1936) "Zmierzch Zachodu (1924)"
  • Ogrodzenie wiedzy drutem kolczastym w imię rachunku ekonomicznego może doprowadzić do niepoliczalnych kosztów społecznych

    Edwin Bendyk "„Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności”"
  • Jeszcze przez kilka lat po tym jak w 2005 roku Ariel Szaron zabrał żydowskich osadników z Gazy, zostały po nich foliowe tunele rozpięte na stalowych rusztowaniach i plątanina czarnych rurek, z których na ziemię kapała woda. Rosły tam drobniutkie pomidory, podobno najlepsze na całym Bliskim Wschodzie, cienkie, lekko kosmate ogórki, fioletowe bakłażany i mnóstwo kwiatów. Po Izraelczykach tunele przejęła prywatna firma. Dawała pracę kilkunastu tysiącom Palestyńczyków; obok warzywnictwa chciała rozwijać hodowlę. Był taki czas, również pod władzą Autonomii Palestyńskiej, kiedy Strefa słynęła z rolnictwa. 

    – Aż pewnego dnia, już po przewrocie z 2007 roku, kiedy Hamas zbrojnie przejął kontrolę nad Strefą, przy pomidorach pojawiali się jego ludzie – opowiada Ahmed wodząc palcem po satelitarnych zdjęciach Strefy Gazy, na których jeszcze widać foliowe tunele. – Powiedzieli, że lepiej poprowadzą uprawy choć nie mieli o tym zielonego pojęcia. Zaczęła znikać folia, ktoś rozbierał metalowe rusztowania. Po co? Nikt nie wiedział.
    - Ktoś rozkradł wszystko? – spytałem.
    - Hamasu nie można okraść, chyba, że ktoś okrada sam siebie. W jeden sezon firma poszła z torbami, tysiące rodzin straciło jedyne źródło utrzymania. 
     
    Paweł Smoleński (1959- ) "Izrael już nie frunie (2005)"
  • W dzisiejszej cywilizacji rozmnożenia, owej nieskończoności we wszystkich kierunkach, nie ma już jednej latarni morskiej - jest ich sto, a wszystkie łudzą, mylą, dezorientują. Jesteśmy jak załoga statku, któremu burza potrzaskała urządzenia nawigacyjne i oto krąży po morzu, nie wiedząc, w którą stronę popłynąć”

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium IV (1980-2006)"
  • Przyczyny wojen tkwią częściej wewnątrz nas niż gdzieś na zewnątrz. Kryją się w takich uczuciach, jak pożądanie, strach, niepewność, chciwość, duma, próżność. Powoli musimy się spod nich wyzwolić. Musimy zmienić nasze podejście. Zacznijmy podejmować decyzje, które dotyczą nas i innych, kierując się bardziej moralnością, mniej zaś własnym interesem. Częściej róbmy to, co jest właściwe, zamiast tego, co jest dla nas wygodne. Uczmy dzieci uczciwości, nie sprytu.

    Tiziano Terzani (1938-2004) "Listy przeciwko wojnie (2012)"
  • Mimo wszystko jednak, gdy w noc taką myślę o Europie dalekiej, tęskno najwyżej za rodziną. Dziwne to może, ale dla miłośnika przyrody niestraszna wcale groza Afryki – przeciwnie! Wrażenie wolności upaja. Jestem przecież królem tego pustkowia!

    Kazimierz Nowak (1897-1937) "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd (1931-1936)"
  • Ustaliliśmy, iż cywilizacje rodzą się w środowiskach o niezwykłym stopniu trudności, nie zaś łatwości, a to przywodzi nas do kwestii, czy mamy tu do czynienia z przykładem pewnego prawa społecznego, które można wyrazić formułą: „im większe wyzwanie, tym silniejszy bodziec”.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • „Każdy chce mieszkać na tej ziemi. Wszyscy Żydzi i Arabowie” Niech Pan napisze, że ta ziemia nie należy ani do Żydów, ani do Arabów. To jest ziemia Boga. Kto ujrzy łaskę w Jego oczach, dostanie Jego ziemię. Tylko Bóg o tym decyduje. A kto czyni zło, zapłaci za to: Bóg pominie go i zapomni o nim.”

    Amos Oz "Na ziemi Izraela"
  • Nie ruszaj do ataku, jeśli miałbyś nie odnieść z tego korzyści. Nie podrywaj armii do boju, jeżeli nie da się osiągnąć celu. Nie wyruszaj na wojnę, jeżeli nie ma zagrożenia. Władcy nie wolno wystawiać armii do wali z powodu własnej złości. Jeżeli masz odnieść korzyści, atakuj, jeżeli nie ma korzyści, powstrzymaj się. Gniew łatwo zamienia się w szczęście, niepokój w radość, ale spustoszonego kraju nie da się wskrzesić, martwych nie można przywrócić do życia.

     
    Sun Tzu (544 p.n.e. - 496 p.n.e.) "Sztuka Wojny (VI w p.n.e.)"
  • "Zwycięstwo Zachodu w zimnej wojnie nie było triumfem, lecz powodem wyczerpania. Coraz bardziej jest zajęty własnymi problemami, jak powolny wzrost gospodarczy, stagnacja ludnościowa, bezrobocie, ogromne deficyty budżetów państw, zanik etyki pracy, niskie odsetki od oszczędności. W wielu państwach, ze Stanami Zjednoczonymi włącznie, dochodzi jeszcze do tego dezintegracja społeczna, narkomania i przestępczość. Nowym  środkiem potęgi ekonomicznej staje się w szybkim tempie Azja Wschodnia, tam również zaczynają się przesuwać centra potęgi militarnej i wpływów politycznych. Indie zaczynają wchodzić w fazę przyspieszonego rozwoju ekonomicznego, a świat muzułmański staje się coraz bardziej wrogi Zachodowi. Szybko zanika gotowość innych społeczeństw do przyjmowania dyktatu Zachodu czy stosowania się do jego kazań. Tak samo słabnie zachodnia pewność siebie i chęć dominowania."

    Samuel P. Huntington (1927-2008) "Zderzenie cywilizacji (lata 90' XX wieku)"
  • Jestem wszakże głęboko przekonany, że jakikolwiek regularny, stały system administracyjny mający na celu zaspokojenie potrzeb ubogich będzie raczej rodził nędzę, niż z niej wydobywał, będzie deprawował ludzi, których zmierza wspomagać i pocieszać, z biegiem czasu sprowadzi bogatych do roli dzierżawców ubogich, wysuszy źródła oszczędności, wstrzyma akumulację kapitału, ograniczy rozwój handlu, stłumi ludzką aktywność i pomysłowość, i wreszcie – gdy liczba otrzymujących wsparcie niemal dorówna liczbie tych, którzy go udzielają, a ubodzy, nie mogąc już wyciągnąć z zubożałych bogaczy środków dla zaspokojenia swoich potrzeb, uznają, że łatwiej za jednym zamachem pozbawić ich majątków, niż zabiegać o ich pomoc – wywoła gwałtowną rewolucję w państwie.

    Alexis de Tocqueville "Raport o pauperyzmie"
  • W skrajnym przypadku odsuwanie śmierci w nieskończoność wymusi na społeczeństwach wprowadzenie ostrych ograniczeń liczby urodzeń. Już obecnie opieka nad starszymi rodzicami zajmuje wiele ludziom więcej czasu niż opieka nad dziećmi. W przyszłości mogą się oni poczuć niewolnikami dwóch, trzech lub większej liczny pokoleń zależnych od nich przodków.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Koniec człowieka (1992)"
  • W gospodarce trzeciej fali poszukiwani i cenieni będą innego typu pracownicy: myślący, krytyczni, twórczy i gotowi do podjęcia ryzyka. Takich ludzi nie można dowolnie zastępować, gdyż o ich wartości decyduje indywidualność.

    Alvin Toffler, Heidi Toffler "Budowa Nowej Cywilizacji", "Polityka trzeciej fali"
  • Sprzyjający los (jeśli to trwa stale) przynosi zaszczyt jako znak tego, że darzy łaską Bóg. Nieszczęścia i straty przynoszą dyshonor. Bogactwo przynosi zaszczyt, jest to bowiem moc. Bieda przynosi dyshonor. Wielkoduszność, szczodrobliwość, nadzieja, odwaga, ufność, przynoszą zaszczyt, wypływają bowiem z poczucia siły. Małoduszność, skąpstwo, bojaźliwość, nieufność przynoszą dyshonor.

    Thomas Hobbes "Lewiatan"
  • Najważniejszą umiejętnością w prowadzeniu wojny jest atakowanie planów przeciwnika, gorsze jest atakowanie jego sprzymierzeńców, jeszcze gorsze atakowanie jego armii, 

    a najgorsze atakowanie ufortyfikowanych miast.
    Sun Tzu (544 p.n.e. - 496 p.n.e.) "Sztuka Wojny (VI w p.n.e.)"
  • "Teoria stosunków międzynarodowych wywodząca z realistycznych założeń prognozuje, że państwa – ośrodki cywilizacji niezachodnich zjednoczą się, by się przeciwstawić potędze Zachodu."

    Samuel P. Huntington (1927-2008) "Zderzenie cywilizacji (lata 90' XX wieku)"
  • Jak się przekonamy, w nadchodzących dziesięcioleciach świat może się bardzo zmienić, i nie ma tu nawet konieczności snucia śmiałych przypuszczeń co do możliwości inżynierii genetycznej. Dzisiaj i w nieodległej przyszłości czekają nas wybory etyczne dotyczące ochrony prywatności informacji genetycznej, właściwego zastosowania leków, badań na zarodkach ludzkich oraz klonowania ludzi. Wkrótce jednak staniemy wobec problemu selekcji zarodków i pytania o to, w jakim stopniu technik medycznych można używać w celu poprawiania natury, nie zaś terapii.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Koniec człowieka (1992)"
  • Telewizja obniża nasz poziom koncentracji, rozrzedza pasje, blokuje refleksję, narzucając siebie, jako niemal jedyne źródło wiedzy. A tymczasem nie ma prawdy bardziej iluzorycznej od prawdy telewizyjnej, która każde zdarzenie i każdą emocję przemienia w spektakl, w efekcie, czego nic nas już nie może poruszyć i na nic już nie potrafimy się oburzyć. Telewizja napełnia nas masą informacji, ale pozostawia moralnymi ignorantami.

    Tiziano Terzani (1938-2004) "Powiedzial mi wróżbita (1995)"
  • Człowiek zachodnioeuropejski – i to każdy bez wyjątku – pozostaje pod wpływem ogromnego optycznego złudzenia. Wszyscy żądają czegoś od innych. Wypowiadamy „powinieneś” w przekonaniu, że istotnie można i należy tu coś w jednolitym sensie zmienić, ukształtować i uporządkować. Wiara w to i w nasze prawo do tego jest niewzruszona. Tu się nakazuje i żąda posłuszeństwa. To dopiero znaczy dla nas moralność. W etyce zachodniej wszystko jest kierunkiem, roszczeniem do mocy, wolą działania w dal. W tej kwestii całkowicie zgadzają się ze sobą Luter i Nietzsche, papieże i darwiniści, socjaliści oraz jezuici. Ich moralność występuje z roszczeniem do powszechnej i trwałej ważności. Należy to do konieczności faustowskiego istnienia. Kto inaczej myśli, naucza, chce, ten jest grzesznym odszczepieńcem i wrogiem, którego bez litości się zwalcza. Człowiek powinien. Państwo powinno. Społeczność powinno. Ta forma moralności jest dla nas oczywista; reprezentuje właściwy i jedyny sens wszelkiej moralności. Nie było tak jednak w przypadku Indii, Chin oraz kultury antycznej. Budda proponował na zasadzie dobrowolności pewien wzór życia, Epikur udzielał dobrych rad. Są to także formy wyższej, wyzbytej z elementu woli, moralności.

     
    Oswald Splengler (1880-1936) "Zmierzch Zachodu (1924)"

Strony