Prywatna biblioteka Tomasza Majora

Moja biblioteka zawiera ponad tysiąc egzemplarzy książek. Lepszych i gorszych. Takich, które odłożyłem po przeczytaniu kilkudziesięciu stron i też takich, które przeczytałem wiele razy. Podarowanych mi i kupionych. Jest wśród nich kilkaset książek, które kupiłem z myślą o przeczytaniu kiedyś w przyszłości. Ciągle powiększam swoją bibliotekę. Najwięcej książek kupuję, czytając inne dobre książki, chcąc zgłębić wiedzę w nich zaprezentowaną. Tak było w przypadku historiozoficznych klasycznych dzieł Spenglera i Toynbee’go, do których odwoływał się w swoim podstawowym dziele Fukuyama. Tak było w przypadku L. Straussa (piękna książka o zapomnianych białych plemionach) oraz w przypadku afrykańskiej noweli Kourumy, których lekturę polecał Kapuściński. Czasem, gdy przechodzę koło antykwariatu lub księgarni znajduję perełkę, taką jak Smoleńskiego opowiadanie o Izraelu. Jest wśród moich książek kanon współczesnych myślicieli jak Huntington. Są liczne książki z zakresu religioznawstwa, psychologii, historii i najważniejsze książki z zakresu zarządzania. Podczas wyjazdu do Gambii w styczniu 2012 postanowiłem uporządkować książki i stopniowo wpisywać warte przeczytania egzemplarze do internetowego katalogu. Z wybranych książek wyselekcjonowałem ważne cytaty, myśli, hasła.

  • Riviere nie znosił ludzi skłonnych do zachwytów. Ci bowiem nie rozumieją świętego charakteru przygody i swymi wykrzyknikami paczą istotny jej sens, pomniejszają człowieka.

    Antoine de Saint-Exupery (1900-1944) "Nocny lot (1931)"
  • Gospodarka sieciowa rzeczywiście przyspiesza kontakty, skraca czas trwania, poprawia skuteczność i czyni życie wygodniejszym zmieniając w usługę wszystko, co się da. Kiedy jednak większość relacji staje się komercyjna i życie każdego człowieka jest skomercjalizowane przez 24 godziny na dobę, ile czasu zostaje dla stosunków natury niekomercyjnej – relacji opartych na pokrewieństwie, sąsiedztwie, wspólnych zainteresowaniach kulturalnych, przynależności religijnej, identyfikacji etnicznej, zaangażowaniu bratnim i obywatelskim? Jeżeli sam czas jest kupowany i sprzedawany w nieustannym wyścigu transakcji handlowych, kontraktów i instrumentów finansowych, co stanie się z tradycyjnymi relacjami wzajemności zrodzonymi z uczucia, miłości i oddania? Specjaliści od marketingu i same korporacje mówią dużo o czymś, co określają mianem długofalowej ,,intymności” z klientem oraz eksperymentują z różnymi środkami ustanowienia głębokiej ,,więzi wspólnotowej”- wszystko to jest dość niepokojące. Jeszcze większą troskę budzi brak reakcji i krytyki tych próśb stworzenia zastępczej sfery społecznej w opakowaniu komercyjnym pomimo szerokich i dalekosiężnych konsekwencji społecznych. Kiedy praktycznie za każdy aspekt naszego bytu trzeba będzie płacić, samo życie ludzkie stanie się ostatecznie towarem na sprzedaż, a sfera komercyjna będzie nieodwołalnym arbitrem naszej egzystencji osobistej i zbiorowej.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Przepaść ubóstwa w krajach tak zwanego trzeciego świata wyraża się w coraz niższym poziomie edukacji. Mamy na kuli ziemskiej 900 milionów dorosłych analfabetów, 130 milionów dzieci pozbawionych szkoły i 100 milionów dzieci, które porzucają naukę jeszcze w szkole podstawowej.

    Carlos Fuentes (1928- ) "W to wierzę (2002)"
  • Wszyscy najlepsi gracze tak robią. Świetne wycofanie się znaczy tyle samo co szykowny atak. Gdy tylko się dopełnią- nawet jeśli będzie ich wiele- spienięż swoje czyny. Długotrwałość przychylności losu jest zawsze podejrzana. Jesteś bardziej bezpieczny, gdy szczęście i jego brak następują po sobie kolejno, a poza tym przyjemność daje pomieszane słodu i goryczy. Kiedy szczęście się kumuluje, istnieje prawdopodobieństwo, że się poślizgniemy i stracimy wszystko. Czasami Pani Fortuna wynagradza nas, równoważąc czas trwania intensywnością szczęścia. Męczy się, gdy musi kogoś długo dźwigać na swoich barkach.

    Baltasar Gracian (1601-1658) "Sztuka doczesnej mądrości (1646)"
  • Wielu uważa loterię genetyczną za niesprawiedliwą, ponieważ skazuje ona niektórych ludzi na niższą inteligencję, gorszy wygląd czy różne upośledzenia. W innym sensie jest ona jednak głęboko egalitarna, ponieważ musi brać w niej udział każdy, niezależne od klasy społecznej, rasy czy grupy etnicznej. Najbogatsi ludzie miewają (i to często) synów nieudaczników, stąd powiedzenie „od łachmanów do łachmanów w przeciągu trzech pokoleń”. Kiedy loterię zastąpi wybór, pojawi się nowa płaszczyzna rywalizacji między ludźmi, rywalizacja ta zaś grozi zwiększeniem przepaści między szczytem a dnem hierarchii społecznej. Warto zastanowić się nad tym, co pojawienie się genetycznej kasty nadludzi znaczy dla koncepcji powszechnej godności ludzkiej. Obecnie wielu inteligentnych i dobrze radzących sobie w życiu młodych ludzi uważa, że swój sukces zawdzięczają szczęśliwemu przypadkowi właściwego urodzenia się i wychowania – w przeciwnym razie ich życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Innymi słowy, czują oni, że mieli szczęście, i są w stanie odczuwać współczucie dla tych, którzy mieli go mniej. Gdy zostaną oni jednak „dziećmi z wyboru”, wyselekcjonowanymi przez swoich rodziców na postawie genów tak, by posiadali cechy, mogą zacząć uważać, że ich sukces nie wynika ze szczęścia, lecz z mądrych decyzji i planów powziętych przez rodziców, jest więc czymś zasłużonym. Będą wyglądać, myśleć i działać inaczej niż ci, którzy nie zostali tak uprzywilejowani, a być może będą nawet czuć się kimś różnym od nich; po pewnym czasie mogą zacząć myśleć o sobie jako o innych istotach. Krótko mówiąc, mogą oni poczuć się arystokratami, ale w przeciwieństwie do dawnej arystokracji ich lepsze urodzenie wynikać będzie z natury nie zaś z konwencji.

     
    Francis Fukuyama (1952- ) "Koniec człowieka (1992)"
  • "Przejście do trzeciej rewolucji przemysłowej stawia pod znakiem zapytania wiele naszych ulubionych pojęć dotyczących znaczenia i kierunku postępu. Dla optymistów, naczelnych dyrektorów korporacji, zawodowych futurystów i awangardowych liderów politycznych, świt ery informatycznej sygnalizuje złoty wiek nieograniczonej produkcji i rosnącej konsumpcji, ciągłych przełomów w nauce i technice, zintegrowanych rynków i natychmiastowych zysków. Innym ludziom triumf technologii jawi się raczej jako bolesna klątwa, rekwiem dla tak wielu istot niepotrzebnych, wyeliminowanych z procesów ekonomicznych przez globalizację gospodarki i zapierające dech w piersiach postępy automatyzacji. Przyszłość tych ludzi niesie strach, a nie nadzieje, coraz większy gniew, a nie radość oczekiwania,. Czują, że świat przechodzi obojętnie wokół nich, ale nie mają siły by wystąpić we własnej obronie, żądać należnego im miejsca w nowym globalnym ładzie nowoczesnej technologii. Są wyrzutkami globalnej wioski. Unikani przez ludzi przy władzy, zmuszeni do wegetowania na peryferiach życia, tworzą hordy o tak nieprzewidywalnym zachowaniu jak zmienne wiatry polityki – masa ludzka, którą los skłania w kierunku społecznych wstrząsów i rebelii wobec nie dostrzegającego jej systemu"

    Jeremy Rifkin (1943- ) "Koniec Pracy (1995)"
  • Honor, godność, uczciwość, sumienie, prawdomówność - kiedyż to ostatni raz usłyszałem te słowa wypowiedziane w moim kraju w jakiejś zwykłej, codziennej rozmowie?”

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium V (1980-2006)"
  • Skłonność do podejmowania ryzyka, spekulacji czy hazardu jest często skuteczniejszą drogą do sukcesu rynkowego niż ostrożność, oszczędność czy cierpliwość. Konkurencja na rynku stwarza pokusy, aby łamać zwyczajne zasady przyzwoitości. Dostarcza także wymówek, moralnego alibi i usprawiedliwienia przed samym sobą czynów moralnie nagannych. Ma to niewątpliwie korodujący wpływ na etos pracy. Samo w sobie nie powinno być to jednak argumentem przeciwko wolnemu rynkowi.

    Andrzej Lubowski "„Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?”"
  • Kiedy pojawiają się pytania, na które nie ma odpowiedzi, oznacza to, ze nastąpił kryzys.

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium I (1980-2006)"
  • To subtelne rozróżnienie, jak rozróżnienie między przyjacielem, który ceni Cię dlatego, że jesteś, kim jesteś, a tym, który ceni Twoją pozycję. Złe słowa, nawet bez złych czynów, są wystarczająco złe. Ale jest jeszcze gorzej, gdy z Twoich ust nie padają żadne złe słowa, a źle postępujesz. Nie można żywić się słowami (są jak wiatr) albo żyć z kurtuazji (to grzeczne oszustwo). Świetnym sposobem na łapanie ptaków jest oślepianie ich lustrem. Tylko próżni ludzie zadowalają się wiatrem. By zachować swoją wartość, słowa muszą być poparte czynami. Drzewa, które ni dają żadnego owocu, a tylko liście, zwykle nie mają serca i siły. Trzeba wiedzieć, które są użyteczne, a które dają tylko cień.

     

    Baltasar Gracian (1601-1658) "Sztuka doczesnej mądrości (1646)"
  • Bogactwo przede wszystkim jest nagromadzeniem możliwości

    Alvin Toffler, Heidi Toffler "Rewolucyjne Bogactwo"
  • Udało mi się przeżyć tyle lat, a nie należałem nigdy do żadnego Kościoła, żadnej religii, nigdy nie miałam legitymacji partyjnej, nie zapisałem się do żadnego stowarzyszenia, czy to myśliwych, czy obrońców zwierząt. Nie dlatego, żebym nie był, rzecz jasna, po stronie ptaszków i przeciwko tym facetom z dubeltówkami, którzy strzelają z zasadzki, ale dlatego, że każda organizacja jest dla mnie za ciasna. Mam potrzebę wolności. Taka wolność jest mecząca, bo za każdym razem w obliczu jakiegoś problemu, kiedy trzeba postanowić, co myśleć, co zrobić, można odwołać się tylko do własnego umysłu, własnego serca, a nie do łatwej, gotowej do użytku linii partyjnej albo słów jakiejś świętej księgi.

    Tiziano Terzani (1938-2004) "Listy przeciwko wojnie (2012)"

Strony