Prywatna biblioteka Tomasza Majora

Moja biblioteka zawiera ponad tysiąc egzemplarzy książek. Lepszych i gorszych. Takich, które odłożyłem po przeczytaniu kilkudziesięciu stron i też takich, które przeczytałem wiele razy. Podarowanych mi i kupionych. Jest wśród nich kilkaset książek, które kupiłem z myślą o przeczytaniu kiedyś w przyszłości. Ciągle powiększam swoją bibliotekę. Najwięcej książek kupuję, czytając inne dobre książki, chcąc zgłębić wiedzę w nich zaprezentowaną. Tak było w przypadku historiozoficznych klasycznych dzieł Spenglera i Toynbee’go, do których odwoływał się w swoim podstawowym dziele Fukuyama. Tak było w przypadku L. Straussa (piękna książka o zapomnianych białych plemionach) oraz w przypadku afrykańskiej noweli Kourumy, których lekturę polecał Kapuściński. Czasem, gdy przechodzę koło antykwariatu lub księgarni znajduję perełkę, taką jak Smoleńskiego opowiadanie o Izraelu. Jest wśród moich książek kanon współczesnych myślicieli jak Huntington. Są liczne książki z zakresu religioznawstwa, psychologii, historii i najważniejsze książki z zakresu zarządzania. Podczas wyjazdu do Gambii w styczniu 2012 postanowiłem uporządkować książki i stopniowo wpisywać warte przeczytania egzemplarze do internetowego katalogu. Z wybranych książek wyselekcjonowałem ważne cytaty, myśli, hasła.

  • Skłonność do podejmowania ryzyka, spekulacji czy hazardu jest często skuteczniejszą drogą do sukcesu rynkowego niż ostrożność, oszczędność czy cierpliwość. Konkurencja na rynku stwarza pokusy, aby łamać zwyczajne zasady przyzwoitości. Dostarcza także wymówek, moralnego alibi i usprawiedliwienia przed samym sobą czynów moralnie nagannych. Ma to niewątpliwie korodujący wpływ na etos pracy. Samo w sobie nie powinno być to jednak argumentem przeciwko wolnemu rynkowi.

    Andrzej Lubowski "„Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?”"
  • Państwo uniwersalne jest narzucane przez jego założycieli i akceptowane przez poddanych jako panaceum na niedole okresu zaburzeń. W kategoriach psychologicznych jest ono instytucją mającą zaprowadzić i zachować zgodną jedność.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Przedłużenie życia uderzy w większość istniejących hierarchii opartych na wieku. Hierarchie takie tradycyjnie przyjmują kształt piramidy, ponieważ śmierć reguluje liczbę osób rywalizujących o wysokie stanowiska, dodatkowo zaś przyjmowane są sztuczne ograniczenia, tak jak powszechna wiara w to, że „prawem” każdego jest przejście na emeryturę w wieku 65 lat. Kiedy jednak ludzie zaczną masowo dożywać 60, 70, 80 a nawet 90 lat (i pozostaną aktywni zawodowo do tego wieku), piramida zacznie coraz bardziej przypominać trapez o niewielkich nachyleniu boków, czy nawet prostokąt. Naturalną tendencję kolejnych pokoleń do ustępowania pokoleniom następnym zastąpi współistnienie trzech, czterech, czy nawet pięciu generacji.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Koniec człowieka (1992)"
  • Za talent płaci się zawsze jakąś cenę nienormalności. W człowieku obdarzonym talentem musi gdzieś tkwić jakaś anomalia, jakieś - czasem bardzo skrywane – odchylenie do normy.

    Hans Magnus Enzensberger (1929- ) "Cyt. za R. Kapuściński, Lapidarium IV (1980-2006)"
  • "O wiele poważniejsze od kwestii ekonomicznych i demograficznych są problemy wynikające z upadku moralności, kulturowego samobójstwa i braku jedności politycznej Zachodu. Do często wymienianych przejawów upadku moralności należą między innymi:

    1. Narastanie zachowań antyspołecznych – przestępczości, narkomanii i w ogóle przemocy.
    2. Rozkład rodziny, w tym rosnące wskaźniki rozwodów, dzieci nieślubnych, ciąż u nastolatek oraz rodzin niepełnych.
    3. Zanik kapitału społecznego, typowy przynajmniej dla Stanów Zjednoczonych, czyli coraz mniejsze angażowanie się w działalność organizacji społecznych i słabnięcie zaufania związanego z taką działalnością.
    4. Ogólny upadek „etosu pracy” i kult folgowania własnym potrzebom.
    5.  Słabnące zainteresowanie nauką i aktywnością intelektualną, co w Stanach Zjednoczonych przejawia się obniżeniem poziomu szkolnictwa.

    Przyszłe zdrowie Zachodu i jego wpływ na inne społeczeństwa zależą w znacznej mierze od tego, czy zdoła się uporać z powyższymi tendencjami, dostarczającymi argumentów o moralnej wyższości muzułmanów i Azjatów."

    Samuel P. Huntington (1927-2008) "Zderzenie cywilizacji (lata 90' XX wieku)"
  • "Obecnie znaczenie siły roboczej bardzo zmalało, a najważniejszą grupą w gospodarce stała się siła ekspertów. Są oni katalizatorem trzeciej rewolucji przemysłowej i decydują o funkcjonowaniu gospodarki stosującej najnowsze technologie. Z tego powodu dyrekcje i inwestorzy musieli coraz bardziej dzielić się swoją władzą z twórcami własności intelektualnej, z ludźmi, których wiedza  pomysłowość stymulują społeczeństwo doby informatycznej. Nic więc dziwnego, że w niektórych gałęziach przemysłu prawa własności intelektualnej są ważniejsze niż środki finansowe. Monopol na wiedzę i pomysły zapewnia przewagę nad konkurentami i sukces rynkowy. Sfinansowanie tego sukcesu jest już sprawą drugorzędną. W zautomatyzowanym świecie końca XX w. wyłania się nowa elita ekspertów o specjalnych kwalifikacjach, które wnoszą ich na piedestał globalnej gospodarki. Szybko stają się nową arystokracją. Ich fortuny pęcznieją, zaś położenie coraz liczniejszych pracowników o niższych kwalifikacjach pogarsza się, powodując w każdym państwie rozwiniętym niebezpieczny podział na tych, którzy mają i tych, którzy nie mają."

    Jeremy Rifkin (1943- ) "Koniec Pracy (1995)"
  • Społeczeństwa zamieszkujące naszą planetę żyją w dwóch kontrastowo rożnych kulturach: w kulturze konsumeryzmu - a więc luksusu, obfitości, nadmiaru, oraz/albo w kulturze ubóstwa, tj. niedostatku wszystkiego, lęku o jutro, pustego żołądka, braku szans i perspektyw.
    Granica między tymi dwiema kulturami, tak widoczna, kiedy podróżuje się po naszym globie, jest pełna napięć, niechęci, wrogości. To najważniejsza i najbardziej dramatyczna granica dzieląca dziś planetę.
     

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium III (1980-2006)"
  • To subtelne rozróżnienie, jak rozróżnienie między przyjacielem, który ceni Cię dlatego, że jesteś, kim jesteś, a tym, który ceni Twoją pozycję. Złe słowa, nawet bez złych czynów, są wystarczająco złe. Ale jest jeszcze gorzej, gdy z Twoich ust nie padają żadne złe słowa, a źle postępujesz. Nie można żywić się słowami (są jak wiatr) albo żyć z kurtuazji (to grzeczne oszustwo). Świetnym sposobem na łapanie ptaków jest oślepianie ich lustrem. Tylko próżni ludzie zadowalają się wiatrem. By zachować swoją wartość, słowa muszą być poparte czynami. Drzewa, które ni dają żadnego owocu, a tylko liście, zwykle nie mają serca i siły. Trzeba wiedzieć, które są użyteczne, a które dają tylko cień.

     

    Baltasar Gracian (1601-1658) "Sztuka doczesnej mądrości (1646)"
  •  

    Jeżeli spełni się tylko część związanych z biotechnologią nadziei dotyczących badań nas starzeniem się, może się okazać, że w połowie XXI wieku połowa ludności krajów rozwiniętych będzie w wieku emerytalnym.
     
    Francis Fukuyama (1952- ) "Koniec człowieka (1992)"
  • W krajach, gdzie wprowadzono demokratyczną edukację, ludziom grozi się dostanie pod wpływ intelektualnej tyranii, sprawowanej albo przez prywatnych wyzyskiwaczy, albo też przez władze państwowe. Jeśli ludzkie dusze mają być zbawione, jedynym na to sposobem jest podniesienie standardu masowej edukacji do takiego poziomu, na którym jej odbiorcy staną się odporni na prymitywniejsze przynajmniej formy wyzysku i propagandy.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Są w naszym życiu takie dni, w których nie dzieje się nic, dni, które przemijają, nie pozostawiając po sobie żadnego wspomnienia, żadnego śladu, jakby ich nigdy nie było. Jak dobrze pomyśleć, to większość z nich jest właśnie taka, i jedynie wtedy, kiedy liczba tych, które nam pozostają, coraz bardziej się zmniejsza, zaczynamy się zastanawiać, jak to się stało, że tylu dniom pozwoliliśmy upłynąć niepostrzeżenie. Ale tacy już jesteśmy: doceniamy rzeczy, kiedy staną się przeszłością, i dopiero wtedy dociera do nas, jak by to było je mieć. Kiedy już ich nie ma.

    Tiziano Terzani (1938-2004) "Listy przeciwko wojnie (2012)"
  • W miarę jak przybywa ci lat, ludzie coraz mniej ci wybaczają. Najlepiej dziecku – jemu wolno wszystko. Młodzieży też dane jest szerokie pole. Młodzież jest wartością samą w sobie, jest powabem, świeżością i energią. Wiek dojrzały – świat jeszcze czeka, jeszcze daje ci szanse. Ale przychodzi starość i wówczas – albo jesteś kimś, jakąś ogólnie uznaną wartością, albo inni będą pomiatać tobą, popychać cię. Ciągle musisz usprawiedliwiać się, że żyjesz, że jeszcze jesteś.

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium II (1980-2006)"
  • Nie każdy dzień przynosi łowy, ale każdy powinien być dniem polowania.

    Ernst Jünger (1895-1998) "Cyt. za R. Kapuściński, Lapidarium IV (1980-2006)"
  • Być znakomitym obywatelem to znaczy być znanym z racji swego bogactwa, stanowiska, wielkiej aktywności czy też jakiegoś innego, wydatnego dobra, jest rzeczą przynoszącą zaszczyt, jako że jest to znak mocy, dzięki której człowiek jest znakomity. Przeciwnie, gdy człowiek jest nieznany, to przynosi dyshonor

    Thomas Hobbes "Lewiatan"
  • Nędza jest demoralizująca. Jeżeli trzecia część społeczeństwa żyje w nędzy, całe społeczeństwo jest zdemoralizowane. Produktem nędzy jest strach i nakaz kategoryczny, marzenie gorączkowe, żeby wyrwać się z niej za wszelką cenę. Odgrodzić się szybą limuzyny, murem otaczającym willę, wysokim kontem bankowym. Nędza przygniata i odstrasza. Rozluźnia świadomość i skraca perspektywę. Człowiek myśli tylko o tym, co będzie jadł dziś, za godzinę, za chwilę. Nędza jest aspołeczna, jest niesolidarna. Tłum nędzarzy nigdy nie będzie solidarny. Wystarczy rzucić w ten tłum kawałek chleba – zacznie się bójka. Obrazy nędzy nie ciekawią ludzi; nie budzą ich zainteresowania. Ludzie odruchowo odsuwają się od skupisk nędzy. Widocznie w nędzy jest coś wstydliwego, coś poniżającego, jakaś sytuacja porażki, znamię klęski.

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium I (1980-2006)"
  • Człowiek nie jest ani bezinteresowną mrówką, ani też nietowarzyskim cyklopem, ale „zwierzęciem społecznym”, którego osobowość może się wyrazić i rozwinąć jedynie poprzez relacje z innymi osobami. I odwrotnie, społeczeństwo jest po prostu wspólnym gruntem między siecią relacji wiążących poszczególne jednostki.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • „Może naprawdę jesteśmy muzeum. Mam siedemdziesiąt osiem lat i codziennie o czwartej czy piątej rano idę pracować w polu. Chcę, żeby pan wiedział: o piątej rano to już jest arabski kraj. Na całej szerokości i długości tego kraju Arabowie wstają i pracują, a Żydzi jeszcze głęboko śpią.”

    Amos Oz "Na ziemi Izraela"
  • Przeminęły twarde reguły wieku ujarzmiania i przekształcania zasobów naturalnych. Ponowożytna era jest bardziej delikatna, lżejsza, nasycona uczuciami i otwartą postawą. To świat przewrócony do góry nogami. Przytomność racjonalnego i analitycznego myślenia staje się podejrzana, zaś na pierwszy plan wysuwają się nieuświadomione pragnienia erotyczne, iluzje i marzenia, które przybierają postać rzeczywistości, czy raczej hiperrzeczywistości. Świat fantazji wychodzi w glorii spod ziemi i staje się jawny.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Mózg starego człowieka czepia się przeszłości, bo przyszłość, której nie zobaczy, nie ma żadnego znaczenia.

    Paweł Smoleński (1959- ) "Izrael już nie frunie (2005)"
  • Co takiego zmieniło się w Gazie? Zmienił się sposób plażowania i morskie kąpiele. Kiedyś było tak, że na plażę wylegały setki ludzi; faceci w szortach i klapkach, kobiety skromniej, żadnych tam bikini, chyba że były to Izraelki, które akurat przyjechały na weekend. Dziś w morzu też pluskają się tłumy, ale wszystko to jakieś inne, chłopcy ubrani w koszulki, dziewczyny w długich sukniach, szerokich spodniach i z zakrytymi włosami. Wyglądają jak rozbitkowie z jakiegoś statku zaskoczeni sztormem – i Bogiem a prawdą – są ofiarami burzy, tyle, że nie morskiej. Kiedyś było w Gazie kilkadziesiąt kin. Teraz nie ma ani jednego. Jakiś zmyślny biznesmen chciał wypełnić lukę i odtworzył salę kinową w budynku, gdzie jeszcze mieściła się klinika. Odbyło się może z pięć seansów. Przyszli brodaci, więc nie ma ani kina, ani kliniki. Jedno i drugie było niemoralne. Kiedyś były tu sklepy z ubraniami naśladującymi zachodnią modę. Zostało kilka w ciągłym strachu, że za chwilę brodaci powiedzą: „Nie wolno”. Były spacery po nadmorskiej promenadzie. Dzisiaj też są, ale raczej nie po zmroku, bo strach. Spacery jednopłciowe – sami faceci. Baby – tak się bardziej podoba brodatym - siedzą w domu. Kiedyś w Gazie nie było napadów. Dziś bandyci potrafią atakować nawet zamożniejsze domy; Hamasu bandyci nie obchodzą, pod warunkiem, że omijają ich z daleka.  Kiedyś córka Ahmeda mogła chodzić do szkoły z odkrytymi włosami. Dzisiaj to nie do pomyślenia. Kiedyś żona Ahmeda pracowała. Teraz – nie, bo Hamas znalazł sobie bardziej prawowierną. Kiedyś były tu sklepy z muzyką. Teraz nie ma, bo muzyka jest grzeszna. Były też w Gazie kawiarnie. Lecz gdy kilka podpalono, zaczęły znikać. 

     
    Paweł Smoleński (1959- ) "Izrael już nie frunie (2005)"

Strony