Prywatna biblioteka Tomasza Majora

Moja biblioteka zawiera ponad tysiąc egzemplarzy książek. Lepszych i gorszych. Takich, które odłożyłem po przeczytaniu kilkudziesięciu stron i też takich, które przeczytałem wiele razy. Podarowanych mi i kupionych. Jest wśród nich kilkaset książek, które kupiłem z myślą o przeczytaniu kiedyś w przyszłości. Ciągle powiększam swoją bibliotekę. Najwięcej książek kupuję, czytając inne dobre książki, chcąc zgłębić wiedzę w nich zaprezentowaną. Tak było w przypadku historiozoficznych klasycznych dzieł Spenglera i Toynbee’go, do których odwoływał się w swoim podstawowym dziele Fukuyama. Tak było w przypadku L. Straussa (piękna książka o zapomnianych białych plemionach) oraz w przypadku afrykańskiej noweli Kourumy, których lekturę polecał Kapuściński. Czasem, gdy przechodzę koło antykwariatu lub księgarni znajduję perełkę, taką jak Smoleńskiego opowiadanie o Izraelu. Jest wśród moich książek kanon współczesnych myślicieli jak Huntington. Są liczne książki z zakresu religioznawstwa, psychologii, historii i najważniejsze książki z zakresu zarządzania. Podczas wyjazdu do Gambii w styczniu 2012 postanowiłem uporządkować książki i stopniowo wpisywać warte przeczytania egzemplarze do internetowego katalogu. Z wybranych książek wyselekcjonowałem ważne cytaty, myśli, hasła.

  •  Pierwiosnki i krajobrazy, stwierdził, mają pewną wielką wadę: są darmowe. Miłość przyrody nie napędza fabryk. Zdecydowano usunąć miłość przyrody, przynajmniej wśród kast niższych; usunąć miłość przyrody, ale nie skłonność do korzystania ze środków transportu. Było bowiem rzecz jasna sprawą istotną, by jeżdżono na wieś, pomimo niechęci do niej. Problem polegał na znalezieniu racji korzystania ze środków transportu ekonomicznie bardziej zasadnej, niż byle upodobania do pierwiosnków i pejzaży. Znaleziono właściwą.

    - Warunkujemy masy na niechęć do przyrody – zakończył dyrektor. – Równocześnie jednak kształcimy w nich upodobanie do sportów na łonie natury. Dbamy przy tym o to, by sporty te wymagały użycia skomplikowanych przyrządów. W ten sposób korzystają zarówno ze środków transportu, jak i z artykułów przemysłowych. Stąd te elektrowstrząsy.                         

    Aldous Huxley (1894-1963) "Nowy wspaniały świat (1932)"
  • Czyżby Azjaci mieli rację, mówiąc: >>Kochaj osobę, którą poślubiłeś, nie bierz ślubu z osoba, którą kochasz<<?.

    Tiziano Terzani (1938-2004) "Powiedzial mi wróżbita (1995)"
  • Biedak, który prosi o jałmużnę w imię prawa, znajduje się w położeniu jeszcze bardziej upokarzającym niż ubogi, który odwołuje się do współczucia swoich bliźnich w imię Tego, który jednakim wzrokiem spogląda na biedaka i bogacza i poddaje ich równym prawom.

    Alexis de Tocqueville (1805-1859) "Raport o pauperyzmie (XIX w)"
  • Wydaje się, że obecnie ogrodzone tereny chroniące tych, którzy coś mają, przed tymi, którzy nie posiadają niczego, to miniatura szybko pojawiającego się globalnego państwa bezpieczeństwa – nie globalnej wioski, w której, jak nam obiecano, będzie się obniżać bariery i mury, lecz sieci fortec połączonych ze sobą wysoce zmilitaryzowanymi korytarzami handlowymi.

    Naomi Klein "Mury i wyłomy czyli bariery i szanse. Doniesienia z linii frontu debaty o globalizacji."
  • Gospodarka sieciowa rzeczywiście przyspiesza kontakty, skraca czas trwania, poprawia skuteczność i czyni życie wygodniejszym zmieniając w usługę wszystko, co się da. Kiedy jednak większość relacji staje się komercyjna i życie każdego człowieka jest skomercjalizowane przez 24 godziny na dobę, ile czasu zostaje dla stosunków natury niekomercyjnej – relacji opartych na pokrewieństwie, sąsiedztwie, wspólnych zainteresowaniach kulturalnych, przynależności religijnej, identyfikacji etnicznej, zaangażowaniu bratnim i obywatelskim? Jeżeli sam czas jest kupowany i sprzedawany w nieustannym wyścigu transakcji handlowych, kontraktów i instrumentów finansowych, co stanie się z tradycyjnymi relacjami wzajemności zrodzonymi z uczucia, miłości i oddania? Specjaliści od marketingu i same korporacje mówią dużo o czymś, co określają mianem długofalowej ,,intymności” z klientem oraz eksperymentują z różnymi środkami ustanowienia głębokiej ,,więzi wspólnotowej”- wszystko to jest dość niepokojące. Jeszcze większą troskę budzi brak reakcji i krytyki tych próśb stworzenia zastępczej sfery społecznej w opakowaniu komercyjnym pomimo szerokich i dalekosiężnych konsekwencji społecznych. Kiedy praktycznie za każdy aspekt naszego bytu trzeba będzie płacić, samo życie ludzkie stanie się ostatecznie towarem na sprzedaż, a sfera komercyjna będzie nieodwołalnym arbitrem naszej egzystencji osobistej i zbiorowej.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Dzisiejszy system tworzenia bogactwa oparty na wiedzy podważa samą koncepcję własności, a wraz z nią – także i kapitalizm.

    Alvin Toffler, Heidi Toffler "Rewolucyjne Bogactwo"
  • Każden człowiek powinien korzystać ze swojego życia na tym świecie i zrobić dobrą rzecz czy postępek, bo na tamtym świecie już się mu nie uda.

    Kazimierz Malewicz (1879-1935) "Cyt. za R. Kapuściński, Lapidarium IV (1980-2006)"
  • „Dawniej wygrywali silniejsi, dziś, najczęściej, słabi, szybsi.”

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium V (1980-2006)"
  • Polityka bardziej niż jakakolwiek inna sfera znajduje się – szczególnie na Zachodzie – w rękach miernot za sprawą demokracji, która wyrodziła się w stosunku do pierwotnej idei. Kiedyś była to kwestia głosowania, czy iść na wojnę ze Spartą czy też nie, a jeśli się szło, to osobiście, aby może zginąć. Dziś dla większości ludzi demokracja to udanie się raz na cztery czy pięć lat, aby postawić krzyżyk na kartce papieru i wybrać kogoś, kto, by zadowolić wielką liczbę wyborców, musi być przeciętny i banalny: jak wszystkie większości. Jeśli pojawi się osoba naprawdę wyjątkowa, ktoś z ideami wykraczającymi poza horyzont codziennych przyjemności, nigdy nie zdobędzie poparcia większości.

    Tiziano Terzani (1938-2004) "Powiedzial mi wróżbita (1995)"
  • Wyobraźmy sobie świat, w którym praktycznie za wszystkie rodzaje doznań poza obszarem relacji rodzinnych trzeba płacić, świat, w którym tradycyjne wzajemne zobowiązania i oczekiwania wyrażone za pośrednictwem uczuć zaufania, empatii i solidarności będą zastąpione relacjami wynikającymi z umów o płatnym członkostwie, subskrypcji, wstępie, zaliczkach i składkach.

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • Trudno powiedzieć, jak długo megalotymia pozwoli się zaspokajać metaforycznymi wojnami i symbolicznymi zwycięstwami. Podejrzewam, że są ludzie, którzy nie poczują się zaspokojeni, dopóki nie dowiodą swego człowieczeństwa tym samym czynem, który je ustanowił na początku historii: będą chcieli narazić życie w krwawej walce i tym samym ponad wszelką wątpliwość dowieść sobie i innym, że są wolni. Będą celowo dążyli do niewygody i poświęcenia, ponieważ tylko ból będzie mógł ostatecznie potwierdzić, że są godni miana istoty ludzkiej.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • „Statek! Mój statek! Rzecz – spośród wszystkich innych na świecie – najbardziej całkowicie poddana memu posiadaniu i trosce; przedmiot odpowiedzialności i poświęcenia. Gdzieś tam czekał na mnie, zaklęty, niezdolny do ruchu, do życia, niezdolny do ruszenia w świat, póki ja się nie zjawię, niczym zaczarowana królewna. Jego wezwanie dosięgło mnie, jakby z obłoków. Nigdy nie podejrzewałem jego istnienia. Nie wiedziałem, jak wygląda – zaledwie usłyszałem jego nazwę. A przecież byliśmy nierozerwalnie złączeni na jakiś okres naszej przyszłości, aby płynąć lub tonąć razem!”

     

    Joseph Conrad "Smuga cienia"
  • Jesteśmy aroganccy – mówi Ari – ale bierze się to z poczucia braku bezpieczeństwa, z ciągłego zagrożenia. Jeśli czujesz się bezpieczny, nie musisz być agresywny.

    Paweł Smoleński (1959- ) "Izrael już nie frunie (2005)"
  • Zrozum mnie pan! Chcę zostać sam, daleko od zgiełku, nudnych ludzi i jeszcze nudniejszego życia miejskiego!

    Antoni Ferdynand Ossendowski (1876-1945) "Nieznanym szlakiem"
  • ,,W gospodarce, w której jedynym stałym punktem są zmiany, ,,mieć”, ,,posiadać”, ,,gromadzić” nie ma już sensu.”

    Jeremy Rifkin "Wiek dostępu"
  • To jedno z głównych zadań rozwagi. Ludzie wybitni nie popadają w skrajność. Między dwiema skrajnościami jest długa droga i rozważni trzymają się środka. Decydują się na działanie tylko po długim zastanowieniu, ponieważ łatwiej jest uniknąć niebezpieczeństwa, niż poradzić sobie z nim. Niebezpieczne sytuacje zagrażają rozsądkowi i bezpieczniej jest w ogóle się w nich nie znaleźć. Jedno niebezpieczeństwo prowadzi do drugiego, większego, i doprowadza nas na krawędź katastrofy. Niektórzy ludzie kierują się brawurą z powodu swojego temperamentu lub wad biorących się z ich przynależności narodowej i są skłonni do tego, by szybko wystawić siebie i innych na niebezpieczeństwo. Ale osoba, która kieruje się światłem rozumu, analizuje sytuację i dostrzega, że większą odwagą będzie uniknięcie niebezpieczeństwa niż próba poradzenia sobie z nim. Dostrzeże jednego głupca i nie staje się drugim

    Baltasar Gracian (1601-1658) "Sztuka doczesnej mądrości (1646)"
  • „Współczesne techniki masowego, błyskawicznego i taniego kopiowania ułatwiają też powielanie arcydzieł literatury, malarstwa i muzyki, a to ma coraz bardziej ujemny wpływ na szanse i losy utworów aktualnie powstających, a nie mogących równać się z arcydziełami. Wydawnictwa nie chcą ich wydawać, muzea wystawiać, orkiestry wykonywać. I choć powszechnie uważa się, że kultura masowa zabija tę wyższą, mamy tu wypadek inny, mianowicie - kultura wyższa, dzięki temu że jej zdobycze mogą być masowo i tanio powielane, tłumi i marginalizuje utwory współczesne, nawet wartościowe i ambitne, ale nie sięgające wyżyn arcydzieła.”

    Ryszard Kapuściński (1932-2007) "Lapidarium V (1980-2006)"
  • „Jeśli socjalizm jest taki dobry, to dlaczego nie udaje się nam dogonić świata kapitalistów?” – pyta czytelnik w liście do „Dziennika Ludzi Pracy”. A inny: „Wiadomo, ze w kapitalizmie robotnicy są wyzyskiwani; a jednak żyją oni lepiej od nas, którzy wyzyskiwani nie jesteśmy. Mają samochody, lodówki i telewizory, a my nie. Dlaczego?”

    Tiziano Terzani (1938-2004) "Zakazane wrota (2011)"
  • Wiek XX przyniósł zarówno obiecujący wizerunek ludzkości, dającej się udoskonalić, jak i obietnicę wolności, która, jeżeli ma nią być, zawierałaby w sobie także wolność czynienia zła. Wiek Einsteina i Fleminga, ale też Hitlera i Stalina. Wiek Joyce’a i Picassa, ale również Auschwitz i gułagu. Wiek jasności w nauce, ale też wielkiej ciemności w polityce. Powszechność technologii, ale również przemocy. Postęp, niewyrównany nawet w swej zmienności. Nigdy w historii rodzaju ludzkiego nie było większej przepaści między rozwojem techniki i nauki, a barbarzyństwem politycznym i moralnym. Czy wiek XXI ma dla nas w zanadrzu coś lepszego?

    Carlos Fuentes (1928- ) "W to wierzę (2002)"
  • Nie sądzę, że grozi nam anarchia, lecz raczej despotyzm, utrata duchowej wolności, państwo totalitarne, a być może uniwersalne światowe państwo totalitarne. W konsekwencji walki między narodami czy klasami może pojawić się lokalna i tymczasowa anarchia jako faza przejściowa. Anarchia jest ze swej istoty słabością, a w anarchicznym świecie jakakolwiek spójna grupa o racjonalnej organizacji i wiedzy naukowej może łatwo rozciągnąć swe władanie nad całą resztą. A jako przeciwstawienie anarchii świat powitałby z zadowoleniem stan despotyzmu.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"

Strony