Cena strachu. Pontonem przez Atlantyk

  • A zresztą, czy to ważne, jak długo się żyje? Czy nie istotniejsze jest to, jak się przejdzie przez życie? Ja wolę palić się pełnym płomieniem, nawet jeżeli to będzie trwało krótko, niż tlić się w nieskończoność i dogasać powoli.

    Arkadiusz Pawełek "Cena strachu. Pontonem przez Atlantyk"
  • Kolejna dewiza: podobno prawdziwy mężczyzna nie ogranicza się do marzeń – on je realizuje.

    Arkadiusz Pawełek "Cena strachu. Pontonem przez Atlantyk"
  • Przygoda jest zachłanną kochanką – nie znosi konkurencji. Można się w niej zadurzyć bez reszty. Wtedy wszystko inne schodzi na dalszy plan. Mieszkanie czy jego brak, zepsuta lodówka, cieknący kran, przepalona żarówka stają się pojęciami abstrakcyjnymi. Zastępują je takie słowa, jak mila, trasa, karimata, GPS, EPIRB, waypoint, dekompresja czy prędkość opadania.

    Arkadiusz Pawełek "Cena strachu. Pontonem przez Atlantyk"
  • I czy można się dziwić, że żona czy dziewczyna nie znajduje wspólnego języka? Że jest się przeklinanym, bo zamiast planować świąteczne zakupy myśli się o tym, co będzie niezbędne na szlaku przez dżunglę? Mimo wszystko nie zamieniłbym tego swojego szalonego, trochę awanturniczego życia na codzienne osiem godzin w biurze, potem kufel piwa w pubie, nudny seks o 22.00 i marzenia o przygodach.

    Arkadiusz Pawełek "Cena strachu. Pontonem przez Atlantyk"
  • Inni mają nowe, błyszczące samochody, mieszkania, domy, działki, telewizję, wideo, dyskotekę i dwa tygodnie wakacji z rodziną nad morzem lub w górach. Ja mam wiekowego, poobijanego Range Rovera, przedwojenny jacht, swoje wyprawy, nieodpartą żądzę przygód i … samotność.

    Arkadiusz Pawełek "Cena strachu. Pontonem przez Atlantyk"