Ostatni człowiek

  • Człowiekowi demokratycznemu niezwykle trudno przychodzi poważne traktowanie istotnych kwestii moralnych w życiu publicznym. Moralność wymaga rozróżnień między lepszym i gorszym, dobrym i złym, a to wydaje się naruszać demokratyczną zasadę tolerancji. Dlatego ostatni człowiek skupia się przede wszystkim na swym osobistym zdrowiu i bezpieczeństwie, jako sprawach nie budzących kontrowersji. W dzisiejszej Ameryce czujemy się uprawnieni do krytykowania kogoś za to, że za dużo pali, lecz nie za jego przekonania religijne czy nieetyczne postępowanie Dla Amerykanów zdrowie ciała – dieta, gimnastyka, kondycja fizyczna – stało się znacznie większą obsesją niż kwestie moralne, które dręczyły ich przodków.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Ostatni człowiek żyje w bezpieczeństwie i materialnym dostatku, czyli właśnie w tym, co lubią obiecywać swym elektoratom zachodni politycy. Czy naprawdę ,,o to chodziło”  w historii człowieka przez ostatnie kilka tysiącleci? Czy mamy powody do obaw, że będziemy się czuli zarówno szczęśliwi, jak i spełnieni w naszej nowej sytuacji, że nie będziemy już ludźmi, tylko zwierzętami z gatunku homo sapiens? Czy też istnieje inne niebezpieczeństwo: że będziemy szczęśliwi na jednym poziomie, lecz niespełnieni na innym, a tym samym gotowi znów wtrącić świat w historię, z jej wojnami, niesprawiedliwością i rewolucją?

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • W 1914 roku Europa miała za sobą bez mała sto lat od ostatniego poważniejszego konfliktu na ponadregionalną skalę, zakończonego kongresem wiedeńskim. Stulecie to przyniosło rozkwit nowoczesnej cywilizacji technologicznej: Europa zindustrializowała się, osiągnęła niebywały poziom dobrobytu materialnego i ukształtowała społeczeństwo mieszczańskie. Demonstracje prowojenne, które w sierpniu 1914 roku odbyły się w różnych stolicach Europy, można w pewnej mierze postrzegać jako bunt przeciwko cywilizacji mieszczańskiej, z jej bezpieczeństwem, dostatkiem i brakiem poważnych wyzwań. Rosnąca izotymia codziennego życia przestała wystarczać. Na masową skalę powróciła megalotymia, nie pojedynczych książąt, lecz całych narodów, które pragnęły uznania swej wartości i godności.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Obywatelom państw liberalno-demokratycznych będzie stale groziło stoczenie się do poziomu mieszczanina, co wzbudzi w nich pogardę do nich samych.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Nowoczesna edukacja pobudza skłonność do relatywizmu, czyli doktryny, w myśl której wszystkie horyzonty i systemy wartości są zrelatywizowane do swego czasu i miejsca oraz żadne nie są prawdziwe, lecz odzwierciedlają przesądy i interesy swych wyrazicieli. Doktryna, która mówi, że nie istnieje żadna uprzywilejowana perspektywa, to woda na młyn człowieka demokratycznego, który pragnie wierzyć, że jego sposób życia nie jest w niczym gorszy od innych. Relatywizm nie prowadzi zatem do wyzwolenia ludzi wybitnych czy silnych, lecz przeciętnych, którzy nareszcie usłyszeli, że nie mają się czego wstydzić. Na początku historii niewolnik odmówił narażania życia w krwawym boju, ponieważ żywił instynktowny lęk. Ostatniemu człowiekowi u końca historii rozum mówi, że nie ma sensu narażać życia dla ideałów, ponieważ historia roiła się od niepotrzebnych bitew, w których ludzie walczyli o to, czy powinni być chrześcijanami czy muzułmanami, protestantami czy katolikami, Niemcami czy Francuzami. Późniejsza historia pokazała, że przekonania, które pchały ludzi do desperackich aktów odwagi i poświęcenia, były niemądrymi przesądami. Ludzie, którzy otrzymali nowoczesną edukację, z zadowoleniem siedzą w domu i gratulują sobie szerokiego umysłu i braku fanatyzmu.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Odejście kapitalistycznej etyki pracy od jej duchowych źródeł oraz rozwój kultury sankcjonującej natychmiastowe spożycie skłoniły wielu obserwatorów do oczekiwań, że nastąpi uwiąd etyki i pracy i tym samym zachwianie się całego systemu kapitalistycznego. Kiedy nadejdzie stadium „społeczeństwa dobrobytu”, zanikną wszelkie pozostałości konieczności naturalnej i ludzie będą szukać zaspokojenia nie w pracy, lecz w czasie wolnym.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Powodzenie życiowe w dużej mierze zależy od poczucia własnej wartości, a jeżeli ktoś nie wierzy w siebie, to nic nie osiągnie, na zasadzie samospełniającego się proroctwa.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Kiedy próbuję wyobrazić sobie ten nowy rodzaj despotyzmu zagrażający światu, widzę nieprzebrane rzesze identycznych i równych ludzi, nieustannie kręcących się w kółko w poszukiwaniu małych i pospolitych wzruszeń, którymi zaspokajają potrzeby swego ducha.  Każdy z nich żyje w izolacji i jest obojętny wobec cudzego losu; innych współobywateli, którzy żyją tuż obok, w ogóle nie dostrzega; ociera się o nich, ale tego nie czuje. Człowiek istnieje tylko w sobie i dla siebie i jeżeli nawet ma jeszcze rodzinę, to na pewno nie ma już ojczyzny. Ponad wszystkimi panuje na wyżynach potężna i opiekuńcza władza, która chce sama zaspokoić ludzkie potrzeby i czuwać nad losem obywateli. Ta władza jest absolutna, drobiazgowa, pedantyczna, przewidująca i łagodna. Można by ją porównać z władzą ojcowską, gdyby celem jej było przygotowanie ludzi do dojrzałego życia. Ona jednak stara się nieodwołalnie uwięzić ludzi w stanie dzieciństwa. Lubi, gdy obywatelom żyje się dobrze, pod warunkiem wszakże, by myśleli wyłącznie o własnym dobrobycie.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Przypuśćmy jednak, że liberalne demokracje „objęły” cały świat, nie ma więc tyranii i ucisku, z którymi warto byłoby podejmować walkę. Z doświadczenia wynika, że jeżeli ludzie nie mogą walczyć o słuszną sprawę, ponieważ słuszna sprawa zwyciężyła pokolenie wcześniej, obrócą oręż przeciwko niej. Będą walczyć dla samej walki. Innymi słowy, będą walczyć niejako z nudów, nie umiejąc sobie wyobrazić świata bez walki. Skoro więc świat, w którym żyją, zdominowany jest przez pokojowe i dostatnie demokracje liberalne, będą walczyć przeciwko pokojowi i dobrobytowi, przeciwko demokracji. Działanie tego mechanizmu można dostrzec w takich wydarzeniach, jak francuskie événements z 1968 roku. Studenci, którzy na jakiś czas wzięli we władanie Paryż i doprowadzili do ustąpienia generała de Gaulle’a, nie mieli racjonalnych powodów do buntu, ponieważ były to w większości rozpieszczone dzieci jednego z najbardziej wolnych i dostatnich społeczeństw świata. Jednak tym, co kazało im wyjść na ulicę i zmierzyć się z policją, był właśnie brak walki
    i poświęcenia w ich mieszczańskim życiu. Choć wielu z nich udało się uwieść bzdurnej ideologii będącej zlepkiem maoizmu, marksizmu itp., nie mieli spójnej wizji lepszego społeczeństwa. Treść ich protestu była jednak nieistotna: odrzucali życie w społeczeństwie,
    w którym ideały stały się niemożliwe.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Wielu komentatorów uważa, że obecny ruch ku zjednoczeniu Europy jest chwilowym zboczeniem z kursu, wywołanym doświadczeniami drugiej wojny światowej, natomiast generalnie nowożytna historia Europy zmierza ku nacjonalizmowi.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Rodzina nie może dobrze funkcjonować, jeżeli jest oparta na zasadach liberalnych, czyli kiedy jej członkowie traktują ją tak samo jak spółkę kapitałową utworzoną dla ich korzyści, a nie opartą na więziach powinności i miłości. Wychowywanie dzieci albo udane pożycie małżeńskie wymaga osobistych wyrzeczeń, które z punktu widzenia rachunku kosztów i zysków są irracjonalne. Prawdziwe korzyści z intensywnego życia często bowiem nie przypadają w udziale tym, którzy ponoszą najcięższe trudy, lecz przekazywane są następnym pokoleniom. Wiele problemów współczesnej amerykańskiej rodziny – wysoki wskaźnik rozwodów, brak autorytetu rodzicielskiego, wyobcowanie dzieci itd. – wynika właśnie z tych ściśle liberalnych postaw: kiedy jedna ze stron umowy zda sobie sprawę, że warunki są trudniejsze do spełnienie, niż tego oczekiwała, pragnie zerwać umowę.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Cechą zdecydowanie wyróżniającą nas wśród organizmów żywych jest to, że człowiek chce być doceniany i szanowany przez innych ludzi, chce być rozpoznawany jako istota ludzka, obiekt wartościowy sam w sobie i godny szacunku. Tylko człowiek zdolny jest dla wyższych i abstrakcyjnych celów przezwyciężyć zwierzęce instynkty, a wśród nich najpotężniejszy – instynkt samozachowawczy.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Trudno powiedzieć, jak długo megalotymia pozwoli się zaspokajać metaforycznymi wojnami i symbolicznymi zwycięstwami. Podejrzewam, że są ludzie, którzy nie poczują się zaspokojeni, dopóki nie dowiodą swego człowieczeństwa tym samym czynem, który je ustanowił na początku historii: będą chcieli narazić życie w krwawej walce i tym samym ponad wszelką wątpliwość dowieść sobie i innym, że są wolni. Będą celowo dążyli do niewygody i poświęcenia, ponieważ tylko ból będzie mógł ostatecznie potwierdzić, że są godni miana istoty ludzkiej.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Historia uczy nas, bowiem, że przeszłość zna ogromną liczbę horyzontów- cywilizacji, religii, kodeksów etycznych, systemów wartości. Żyjący wewnątrz nich ludzie wierzyli, że ich horyzont jest jedynym możliwym, ponieważ brakowało im naszej nowoczesnej świadomości historii. Ci, którzy narodzili się w końcowej fazie tego procesu, którzy żyją w wieku starczym ludzkości, nie mogę być tak bezkrytyczni. Nowoczesna edukacja powszechna, tak niezbędna w przygotowywaniu społeczeństw do życia w świecie nowoczesnej gospodarki, zdejmuje więzy tradycji i autorytetu. Ludzie zdają sobie sprawę, że ich horyzont jest tylko horyzontem, nie stałym lądem, lecz mirażem, który znika w miarę naszego zbliżania się i ustępuje dalszemu horyzontowi. Dlatego człowiek nowoczesny jest ostatnim człowiekiem: doświadczenie historii uczyniło zeń cynika i otworzyło mu oczy na niemożliwość bezpośredniego doznawania wartości.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Istoty ludzkie wierzą, iż posiadają wewnętrzną wartość, a kiedy coś odmawia im tego lub ich wartość niżej wycenia, wtedy doświadczają uczucia gniewu. Z kolei życie niezgodnie  z poczuciem własnej wartości wywołuje wstyd, natomiast właściwa jej ocena – dumę. Pragnienie uznania wraz z towarzyszącymi mu uczuciami gniewu, wstydu oraz dumy są częścią osobowości człowieka.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Możliwość intensywnego życia społecznego podważają także wymogi kapitalistycznego rynku. Liberalne zasady ekonomiczne nie sprzyjają tradycyjnym wspólnotom, a wręcz przeciwnie: atomizują społeczeństwo. Konieczność kształcenia się i podejmowania pracy tam, gdzie jest ona oferowana, powoduje, że w społeczeństwach liberalnych ludzie coraz rzadziej żyją we wspólnotach, w których się wychowywali lub w których żyli ich rodzice
    i dziadkowie. Ich życie i więzi społeczne są niej stabilne, ponieważ dynamika gospodarek kapitalistycznych wymaga ciągłych zmian miejsca i rodzaju produkcji, a zatem i pracy
    W tych warunkach trudniej jest zapuścić korzenie w jakiejś wspólnocie czy zawrzeć trwałe
    i mocne więzi ze współpracownikami i sąsiadami. Jednostki muszą raz po raz układać sobie życie od nowa, aby podjąć karierę w nowym mieście. Zanika regionalne i lokalne poczucie tożsamości, ludzie zamykają się w maleńkim świecie swych rodzin, które przewożą z miejsce na miejsce jak meble.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"
  • Zanik życia społecznego budzi obawę, że w przyszłości staniemy się wygodnymi i zajętymi wyłącznie sobą ostatnimi ludźmi, pozbawionymi tymotejskich dążeń do wyższych celów. Istnieje też jednak niebezpieczeństwo przeciwne: powróćmy do stadium pierwszych ludzi, toczących krwawe i bezprzedmiotowe boje o prestiż, tym razem za pomocą nowoczesnej broni.

    Francis Fukuyama (1952- ) "Ostatni człowiek"