„Studium historii”

  • Alienacja wewnętrznego proletariatu jest – jak stwierdziliśmy w pierwszej części niniejszego Studium – najwidoczniejszym symptomem dezintegracji cywilizacji.”

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Życie społeczne staje się nie możliwe dla człowieka bez pewnej dozy tak osobistej wolności, jak i sprawiedliwości społecznej. Wolność osobista jest niezbędnym warunkiem jakichkolwiek ludzkich dokonań, dobrych lub złych, podczas gdy sprawiedliwość społeczna jest najwyższą regułą gry ludzkiego współbytowania. Nieokiełznana wolność osobista przypiera najsłabszych do muru, a pełnej sprawiedliwości społecznej nie sposób wyegzekwować, nie tłumiąc przy tym wolności, bez której natura ludzka nie może być twórcza.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Jedną z gangren życia wewnętrznego w duszach obecnego pokolenia jest niskie napięcie duchowe, w którym wszyscy, poza kilkoma wybranymi duchami pośród nas, spędzają swe dni. Tak w pracy, jak i podczas wypoczynku naszym jedynym celem jest popularność i rozkosz. Nie troszczmy się o pozyskanie prawdziwego skarbu duchowego, który można znaleźć, wkładając całe serce w to, co się robi, i rozpoznając to, co naprawdę warte posiadania.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • We wszystkich przypadkach symbiozy między dominująca mniejszością a wewnętrznym proletariatem obie strony podlegają wpływom, a skutkiem tych oddziaływań jest wepchnięcie każdej ze stron na tor wiodący do zasymilowania się z drugą klasą. Na powierzchniowym planie „obyczajów” wewnętrzny proletariat zdąża ku zdobyciu praw obywatelskich, dominująca większość zaś ku wulgaryzacji. Te dwie tendencje są komplementarne i obie przejawiają się przez cały czas; podczas gdy jednak we wcześniejszych fazach bardziej widoczne jest uzyskiwanie praw obywatelskich przez proletariat, to w późniejszych rozdziałach uwagę nasza zwraca głównie wulgaryzacja dominującej mniejszości. Klasycznym przykładem jest tu wulgaryzacja w „srebrnym wieku” rzymskiej klasy rządzącej: nędzna tragedia, która została w niezrównany sposób upamiętniona – czy skarykaturowana- w łacińskiej literaturze, zachowującej jeszcze genialność w żyłce satyrycznej po tym, jak utraciła ostatnie przebłyski natchnienia w każdym innym genre. Ten rzymski skażony postęp można prześledzić na przykładzie serii obrazów Hogartha – na każdym z nich centralną postacią nie jest po prostu jakiś arystokrata, lecz cesarz: Kaligula, Neron, Kommodus i Karakalla.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Naród przeniesiony z trudnych do łatwych warunków życia będzie „zepsuty”, tak jak głodujący, który opcha się sutym posiłkiem.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Za każdym razem, gdy miejski proletariusz pobiera swój „zasiłek”, uprzytamnia sobie, że jest on wprawdzie „w”  społeczności, ale do niej nie należy

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Nie sądzę, że grozi nam anarchia, lecz raczej despotyzm, utrata duchowej wolności, państwo totalitarne, a być może uniwersalne światowe państwo totalitarne. W konsekwencji walki między narodami czy klasami może pojawić się lokalna i tymczasowa anarchia jako faza przejściowa. Anarchia jest ze swej istoty słabością, a w anarchicznym świecie jakakolwiek spójna grupa o racjonalnej organizacji i wiedzy naukowej może łatwo rozciągnąć swe władanie nad całą resztą. A jako przeciwstawienie anarchii świat powitałby z zadowoleniem stan despotyzmu.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Własność prywatna jest instytucją, która łatwo zadomawia się w społeczeństwach, gdzie normalną jednostką aktywności gospodarczej jest pojedyncza rodzina lub gospodarstwo domowe; w społeczeństwie takim stanowi ona prawdopodobnie najbardziej zadowalający system regulowania podziału dóbr materialnych.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Ustaliliśmy, iż cywilizacje rodzą się w środowiskach o niezwykłym stopniu trudności, nie zaś łatwości, a to przywodzi nas do kwestii, czy mamy tu do czynienia z przykładem pewnego prawa społecznego, które można wyrazić formułą: „im większe wyzwanie, tym silniejszy bodziec”.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • W krajach, gdzie wprowadzono demokratyczną edukację, ludziom grozi się dostanie pod wpływ intelektualnej tyranii, sprawowanej albo przez prywatnych wyzyskiwaczy, albo też przez władze państwowe. Jeśli ludzkie dusze mają być zbawione, jedynym na to sposobem jest podniesienie standardu masowej edukacji do takiego poziomu, na którym jej odbiorcy staną się odporni na prymitywniejsze przynajmniej formy wyzysku i propagandy.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • W naszej analizie tej [zachodniej] kultury pierwszym wielkim faktem, jaki odnotujemy, jest okoliczność, że choć niewątpliwie istnieje wspólna historia i wspólna cywilizacja w odniesieniu do całej Europy zachodniej, ludność nie była połączona w ramach jakiejś formalnej unii politycznej, sam zaś kontynent nie podlegał nigdy jednemu wspólnemu rządowi. Przez moment wprawdzie wyglądało na to, że Karol Wielki ustanowi swą władzę nad całym obszarem; nadzieja ta – jak wiemy okazała się złudna – podjęta przez Karola próba stworzenia nowego cesarstwa poniosła fiasko i podobne fiasko ponosiły wszystkie późniejsze próby. Późniejsi cesarze, władcy Hiszpanii i Francji, podejmowali wielokrotnie próby zjednoczenia całej Europy Zachodniej w jedne wielkie państwo czy imperium. I zawsze znajdujemy to samo: apelowanie do lokalnego patriotyzmu i wolności osobistej wzbudza opór, który udaremnia starania każdego zdobywcy. Tak więc stałą cechą charakterystyczną Europy było to, co krytycy nazywają anarchią; brak bowiem wspólnej reguły oznacza walkę i wojnę, nieprzerwane zatargi między rywalizującymi jednostkami rządowymi [skłóconymi ze sobą] o terytorium i dominację.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Prawdziwą oznaką proletariusza jest nie ubóstwo ani skromne pochodzenie, ale świadomość – i wzbudzany przez tę świadomość resentyment – wydziedziczenia z przekazanego przez przodków miejsca w strukturze społecznej.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • W sferze politycznej futuryzm może się wyrażać albo geograficznie w rozmyślnym zacieraniu istniejących punktów orientacyjnych i linii granicznych, albo tez społecznie – w wymuszonym kasowaniu istniejących korporacji, stronnictw czy sekt bądź w „likwidacji” całych klas społecznych.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Człowiek nie jest ani bezinteresowną mrówką, ani też nietowarzyskim cyklopem, ale „zwierzęciem społecznym”, którego osobowość może się wyrazić i rozwinąć jedynie poprzez relacje z innymi osobami. I odwrotnie, społeczeństwo jest po prostu wspólnym gruntem między siecią relacji wiążących poszczególne jednostki.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Zarówno futuryzm, jak i archaizm, są próbami oderwania się od niemiłej teraźniejszości przez dokonanie przeskoku od niej do innego odcinka strumienia czasu, bez porzucenia strefy doczesnego życia na ziemi. Te dwa alternatywne sposoby próby ucieczki od teraźniejszości, ale nie od wymiaru czasowego, są także do siebie podobne o tyle, że są tours de force, które po sprawdzeniu okazują się beznadziejnym przedsięwzięciem. Różnią się od siebie po prostu kierunkiem – w górę lub w dół strumienia czasu – w jakim usiłują z równą desperacją wyrwać się ze stanu obecnego dyskomfortu

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Państwo uniwersalne jest narzucane przez jego założycieli i akceptowane przez poddanych jako panaceum na niedole okresu zaburzeń. W kategoriach psychologicznych jest ono instytucją mającą zaprowadzić i zachować zgodną jedność.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Zbadawszy już efekty dwu ogólnych właściwości państw uniwersalnych – ich przewodność i ich pokój – możemy teraz przejść do przeglądu usług świadczonych ich beneficjentom przez określone konkretne instytucje, jakie one same z rozmysłem tworzą i utrzymują, ale które znajdują często historyczne powołanie w rolach, do jakich nie były nigdy przeznaczone przez swych twórców. Używając terminu „instytucje” w nieco ogólnym sensie, możemy pojmować go jako termin obejmujący następujące elementy: środki łączności; garnizony i kolonie; prowincje; stołeczne miasta; oficjalne języki i pisma; systemy prawne; kalendarze; wagi i miary; pieniądze; armie; służbę państwową; obywatelstwo; dokonamy teraz przeglądu każdego z nich.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Jeśli przejdziemy z ogólnej płaszczyzny obyczajów i manier na szczególna płaszczyznę sztuki, stwierdzimy, ze i tu poczucie bezładu przejawia się w alternatywnych formach prostactwa i barbaryzmu. W każdej z tych form sztuka dezintegrującej się cywilizacji płaci często za anormalne szerokie i szybkie rozprzestrzenianie się zatratą tej indywidualności stylu, która jest znakiem-podpisem wysokiej jakości dzieła.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"
  • Język, który odnosi tego rodzaju zwycięstwo nad rywalami, zawdzięcza zwykle swój sukces tej społecznej zalecie, że służy w epoce społecznej dezintegracji za narzędzie w ręku jakiejś wspólnoty, dominującej albo na wojnie, albo w dziedzinie handlu. Stwierdzimy także, iż języki – podobnie jak istoty ludzkie – nie mogą odnieść zwycięstwa, nie płacąc za to jakiejś ceny; ceną zaś, jaką płaci określony język za stanie się lingua franca, jest złożenie w ofierze swych rozmaitych subtelności.

    Arnold J. Toynbee "„Studium historii”"

Strony