„Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności”

  • Ogrodzenie wiedzy drutem kolczastym w imię rachunku ekonomicznego może doprowadzić do niepoliczalnych kosztów społecznych

    Edwin Bendyk "„Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności”"
  • Łatwiej natomiast mogę domyślić się frustracji szefostwa koncernu AT&T, które w 1983 roku zamówiło w firmie analitycznej McKinsey opracowanie dotyczące sensowności inwestycji w rynek telefonii bezprzewodowej. Analitycy stwierdzili, że gra nie jest warta świeczki, bo do końca stulecia miało z telefonów komórkowych korzystać nie więcej dziewięćset tysięcy abonentów. Tymczasem korzystało ponad pół miliarda, a w roku 1999 liczba użytkowników komórek powiększała się o dziewięćset tysięcy co trzy dni.

    Edwin Bendyk "„Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności”"
  • W bólach rodzi się tak zwana klasa średnia, a inteligencja, tradycyjna warstwa kultywująca pronowoczesne oraz obywatelskie wartości uległa pauperyzacji i utraciła wszelkie znaczenie polityczne (porażka Unii Wolności podczas wyborów w 2001 była symbolicznym pogrzebem polskiej inteligencji). Luki nie wypełnia powstająca z mozołem warstwa ludzi „trzeciej prędkości”, nowoczesnych, świetnie wyedukowanych specjalistów zdolnych do operowania na globalnym rynku. Warstwa ta jest w dużej mierze stracona dla polskiego społeczeństwa obywatelskiego, hołduje przeważnie wartościom indywidualistycznym i kosmopolitycznym. Ludzie ci zdają sobie sprawę, że w każdej chwili mogą opuścić kraj (wielu tak czyni), po co więc podejmować walkę ze skorumpowanym establishmentem?

    Edwin Bendyk "„Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności”"
  • 12 grudnia 1991 roku Lawrence Summers, główny ekonomista Banku Światowego, napisał
     w notatce do swoich podwładnych: Tak między nami, czy Bank Światowy nie powinien zachęcać do migracji brudnych przemysłów do krajów słabo rozwiniętych? Summers odpowiada twierdząco na to pytanie, podając trzy argumenty: Po pierwsze, ponieważ pensje w Trzecim Świecie są niskie, koszty skażenia wynikające ze zwiększonej zachorowalności i umieralności są najniższe w krajach najbiedniejszych. Według Summersa, „logika relokacji zanieczyszczeń do krajów o niskich pensjach jest doskonała i powinniśmy to uznać”. Po drugie, ponieważ na dużych obszarach Trzeciego Świata zanieczyszczenie jest ciągle małe, jest ekonomicznie uzasadnione, by zwiększyć to zanieczyszczenie. „Zawsze sądziłem, pisze Summers, że kraje w Afryce są w olbrzymim stopniu niezanieczyszczone, jakość powietrza jest tam prawdopodobnie zupełnie nieefektywnie wysoka w porównaniu do Los Angeles lub Mexico City. W końcu, ponieważ biedni są biedni, najprawdopodobniej nie są w stanie niepokoić się problemami środowiskowymi. Zaniepokojenie czynnikiem wywołującym raka prostaty raz na milion jest oczywiście znacznie większe w kraju, gdzie ludzie dożywają wieku, by zachorować na raka prostaty, niż w kraju, gdzie umieralność ludzi poniżej piątego roku życia wynosi dwieście na tysiąc.

    Edwin Bendyk "„Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności”"
  • W społeczeństwach nowoczesnych zdobywane są kolejne barykady na drodze do pełnego upodmiotowienia jednostki, odarcia jej z przypisania do narzuconych tradycją ról wynikających z płci, statusu zawodowego i społecznego. Patologie wolności uwidocznione w nadmiernym indywidualizmie są po prostu reakcją na nadmierną tradycjonalizację, ucieczką przed terrorem wspólnoty, wymuszającej na jednostce podporządkowanie sztucznym wartościom.

    Edwin Bendyk "„Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności”"