Wyprawy do magicznych miejsc na świecie

 

Tajemnicza Nusa Tengarra
Późną wiosną 2008 r. wybrałem się do Nusa Tengarra. Piekny to i tajemniczy archipelag na wschód od Jawy i Bali. Indonezyjskie piękno natury. 

 

 

Laotańskie i khmerskie impresje
 

Zimą 2007/2008 wybrałem się do Laosu i Kambodży. „Pol Pot”, „Czerwoni Khmerzy”, „Angkor”. – Te hasła, które zachęcały do wędrówki. Bardziej byłem jednak ciekaw krainy położonej na północ do Tajlandii: Laosu. Nie miałem zielonego pojęcia, co tam zobaczę. Wiedząc jednak, że podróżuję do Azji Południowo – Wschodniej, byłem pewnie, że się nie zawiodę.

Tanganika i Zanzibar: Romans z Afryką

Co zobaczyłem?
pierwszy rejs po morzu w „trudnych” pod każdym względem warunkach
Londyn i Amsterdam z punktu widzenia żeglarza, mariny, tawerny
Pełnia księżyca na wzburzonym morzu
Pływy, o których człowiek dotąd czytał i słuchał
Największe wrażenia
Halsowanie na Tamizie - między kontenerowcami, promami, żelastwem wystającym z wody, przęsłami mostów,
Cumowanie w coffee shop w Amsterdamie
Wachta w nocy w zimnie przy pełni księżyca

Borneo – gwałt natury

Wietnam: dwa światy

Zimą 2006/2007 udałem się samolotem aeroflotu di Indochin. Wylądowałem wieczorem w ciemnym Hanoi. O poranku wyszedłem na skwer i zobaczyłem małych Wietnamczyków, którzy biegają, gimnastykują się i grają w kometkę. Przez prawie miesiąc poznałem dwa kraje, które straszliwa wojna okaleczyła na długie dziesięciolecia.

W krainie Inków

Latem 2006 r. wylądowałem w Pępku Świata. Po raz pierwszy w życiu dowiedziałem się, że mój organizm ma ograniczenia. Nie byłem w stanie przez dwa dni schodzić po schodach. Wieczorami, po całym dniu wielką trudność sprawiało mi chodzenie po rynku w tym urokliwym mieście na ponad 3,5 tys. m.n.p. 

W baśniowej krainie Troli

Oddech księcia Draculi:
Precz ze stereotypami

Strony